Do zdarzenia doszło w sobotę 27 grudnia rano, kiedy świadkowie zauważyli młodego mężczyznę w wodzie i pomogli mu wydostać się na brzeg. 21-latek poinformował, że w rzece pozostali jeszcze jego dwaj koledzy.

Dlaczego służby ratunkowe rozpoczęły poszukiwania?

Co się stało z kolegami 21-letniego mężczyzny?

Jakie konsekwencje grożą 21-latkowi za wywołanie fałszywego alarmu?

Gdzie znajdował się 21-letni mężczyzna, zanim go uratowano?

Rozpoczęto szeroko zakrojone działania poszukiwawcze. Funkcjonariusze przeszukiwali okolice Motławy, a także analizowali nagrania z miejskiego monitoringu, by ustalić, co stało się z rzekomo zaginionymi osobami.

Wszczął fałszywy alarm w sprawie zaginięcia. Grozi mu do ośmiu lat więzienia

Służby zakończyły akcję po kilku godzinach, gdy okazało się, że poszukiwani mężczyźni są cali i zdrowi. Jak przekazała w rozmowie z TVN24 podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, obaj znajdowali się w wynajmowanym apartamencie i nie groziło im żadne niebezpieczeństwo.

Policjantka poinformowała również, że 21-latek był nietrzeźwy i został przewieziony do Pogotowia Socjalnego dla Osób Nietrzeźwych. Po wytrzeźwieniu mężczyzna zostanie przesłuchany i odpowie za wywołanie fałszywego alarmu.

Grozi mu za to kara do ośmiu lat więzienia.