Mimo potencjału – pech i kontuzje, które dotykały częstochowski Włókniarz spowodowały, że drużyna z północy województwa śląskiego do końca musiała drżeć o przyszłość w PGE Ekstralidze. W rundzie zasadniczej wygrali 3 z 14 spotkań, co nie napawało optymizmem przed play-down.

Minimalne (48:42) zwycięstwo nad Stalą Gorzów u siebie spowodowało, że mało kto dawał szansę na sukces w rewanżu. Tymczasem w nim to znów Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wygrał i celebrował utrzymanie w najlepszej lidze świata.

ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost

To był koniec trudnego sezonu w Częstochowie i pewnej historii klubu, bowiem niedługo później pożegnał się z nim Michał Świącik. Włókniarz trafił w ręce nowego właściciela – Bartłomieja Januszki, który oficjalnie za nabycie tegoż ośrodka żużlowego wydał jedną złotówkę. Tak przynajmniej głosi owa strona.

W klubie trwała walka ze spłatą zaległości. Tych było naprawdę sporo, bo mówi się o kwocie nawet 6 milionów złotych. Druga sprawa, że było też już za późno, by zbudować mocy skład, z którego ubyło pięciu zawodników – w tym m.in. Jason Doyle i Piotr Pawlicki. Próbowano wyrwać Jacka Holdera i Andersa Thomsena, ale ci czekali cierpliwie na wieści z Gorzowa Wielkopolskiego.

To był na pewno trudny rok, a wyniki też odbiegały od zadowalających. Rzadko zdarzało się jednak, aby Mariusz Staszewski miał do dyspozycji pełen skład. Jeśli już tak było, to jednak też nie spisywali się oni na miarę możliwości. Piotr Pawlicki i Jason Doyle ciągnęli rezultat, ale i im zdarzały się wpadki. Australijczyk może się też pochwalić 20 punktami w meczu we Wrocławiu.

Były spore oczekiwania wobec juniorów, że będą ważnym wsparciem dla seniorów, ale duet Franciszek Karczewski – Szymon Ludwiczak mimo indywidualnych, pojedynczych przebłysków nie radzili sobie tak, jakby mogli. Świadczy o tym fakt, że obaj zanotowali ujemny bilans 20 punktów (41 zdobytych, 61 straconych). Dodatkowo z 17 wyścigów – przegrali 10.

Do lepszych wyników zespołu zabrakło zwycięstw biegowych. Tych Włókniarz odniósł w tym roku zaledwie 37 i wyprzedził w tym rankingu tylko Innpro ROW Rybnik.

LiczbaDokonanie 3 mecze w rundzie zasadniczej wygrał Włókniarz Częstochowa i wszystkie na swoim terenie. Wyższość podopiecznych Mariusza Staszewskiego musieli uznać zawodnicy z: Gorzowa Wielkopolskiego, Rybnika i Wrocławia 5 zawodników ubyło z głównego składu częstochowskiego Włókniarza. To pokazuje, jak duża rewolucja nastąpiła w listopadzie w kadrze, bo został tylko Mads Hansen i juniorzy 6 milionów złotych miał spłacić Bartłomiej Januszka po sezonie 2026. To pokazuje, że we Włókniarzu naprawdę zapukało widmo bankructwa, ale do gry wkroczył biznesmen wspierający ostatnio klub jako sponsor tytularny 7 w tym biegu Włókniarz osiągał najlepsze wyniki w tym roku. Ekipa spod Jasnej Góry zapisywała wtedy na swoim koncie średnio 3,31 oczka 10 porażek w 17 biegach zaliczyła para Karczewski – Ludwiczak, z którą w Częstochowie wiązano duże nadzieje 11,8 11 lat i 8 miesięcy, tyle czasu w roli prezesa częstochowskiego Włókniarza spędził Michał Świącik. Miniony sezon był dla niego ostatnim w roli właściciela i prezesa klubu spod Jasnej Góry 20 punktów uzyskał Jason Doyle w meczu we Wrocławiu. To jeden z najlepszych rezultatów w historii polskich lig 26 razy linię mety mijał na ostatnim miejscu Wiktor Lampart. Częściej czyniło to tylko czterech zawodników 37 tyle zwycięstw 5:1 lub 5:0 odniósł Włókniarz, co jest jednym z najsłabszych rezultatów w PGE Ekstralidze 47 punktów wywalczył Włókniarz Częstochowa w Gorzowie Wielkopolskim w meczu play-down. Skazywany na pożarcie zespół Mariusza Staszewskiego pokazał lwi pazur i zapewnił sobie utrzymanie w PGE Ekstralidze 1000 złotych za punkt inkasował Wiktor Lampart w U24 Ekstralidze. Zawodnik, który nie spełnił oczekiwań w PGE Ekstralidze w rozgrywkach U24 zdobył 189 punktów