Pierwsze informacje dotyczące ewentualnego odejścia 17-latka pojawiły się jeszcze przed świętami. W kolejnych dniach sytuacja rozwinęła się na tyle, że Portugalczycy nie tylko skontaktowali się z samym zawodnikiem, ale również doszli z nim do porozumienia w sprawie indywidualnego kontraktu.
To oczywiście nie oznacza jeszcze, że transfer Pietuszewskiego został przesądzony, ale według naszych informacji są na to olbrzymie szanse. Znamy najbardziej prawdopodobny scenariusz.
W Białymstoku chcieliby, aby zawodnik pozostał w Jagiellonii do końca obecnego sezonu. Najbardziej prawdopodobny wariant jest taki, że Porto kupiłoby Pietuszewskiego i jednocześnie wypożyczyło do Jagi do czerwca 2026 r. Przy Słonecznej zdają sobie sprawę, że próba zatrzymania młodego skrzydłowego na dłużej nie tylko miałaby niewielkie szanse powodzenia, ale także byłaby pozbawiona większego sensu. Jagiellonia chęć pozostawienia piłkarza u siebie przez pół roku argumentuje tym, że przez ten czas Pietuszewski mógłby jeszcze lepiej przygotować się do zagranicznego wyjazdu. Co warte zaznaczenia, mowa o zawodniku, który dopiero w maju skończy 18 lat.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Ufam Portugalczykom, moim zdaniem wiedzą, co robią. Jeżeli za dzieciaka chcą wyłożyć 10 mln euro, to znaczy, że zauważają w nim potencjał i możliwość sprzedaży za kilka lat za kwotę cztery lub pięć razy wyższą. Porto to nie jest klub, który takie pieniądze może wyrzucić w błoto, więc skoro chcą tyle wydać na Oskara, wierzę, że mają na niego plan — mówi w rozmowie z „PS” były piłkarz klubów Ekstraklasy, a obecnie komentator Canal+ Wojciech Jagoda.
Naszego rozmówcę dopytujemy o kwestię, która niemal zawsze wraca przy dyskusjach na temat zagranicznych transferów polskich piłkarzy. Czy w przypadku Pietuszewskiego nie jest jeszcze zbyt wcześnie na wyjazd?
— To nieodłączne pytanie w futbolu, ale nikt nie zna na nie właściwej odpowiedzi. A to dlatego, że nie ma odpowiedniego wieku, w którym można wyjeżdżać, a w którym nie można. Albo powiem inaczej: taki wiek istnieje, ale w przypadku każdego zawodnika jest on inny. Pamiętam przepiękne zdanie wypowiadane przez Arsene’a Wengera: „Jeżeli ktoś jest wystarczająco dobry, to znaczy, że jest wystarczająco dojrzały piłkarsko”. Dlatego nie da się powiedzieć, czy Oskar jest zbyt młody na wyjazd, tylko trzeba to po prostu sprawdzić. Kiedy patrzymy na Pietuszewskiego, widzimy dzieciaka przenoszącego swoje marzenia z podwórka na boiska Ekstraklasy. I jest szansa, że to samo będzie robił w Portugalii — odpowiada Jagoda.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Tylko przystanek?
Oprócz Porto w ostatnich tygodniach spekulowano również o innych zainteresowanych Pietuszewskim, a wśród nich były kluby z pięciu najmocniejszych lig europejskich. Siedemnastolatek i jego otoczenie największy sens widzą właśnie w transferze do czołowej drużyny ligi portugalskiej (obecnie siódme miejsce w rankingu UEFA za Anglią, Włochami, Hiszpanią, Niemcami, Francją oraz Holandią), gdzie teoretycznie miałby więcej okazji do gry, a za kilka lat mógłby trafić do jeszcze silniejszych rozgrywek.
— Moim zdaniem prawie każdemu zawodnikowi z Ekstraklasy byłoby trudno trafić do drużyny z Top 5 lig europejskich i od razu grać. Gdyby Pietuszewski przechodził z Jagiellonii do Porto ze swoich najlepszych czasów, zapewne też powiedziałbym, że są to zbyt wysokie progi. Ale teraz liga portugalska nie jest aż tak mocna jak kilka lat temu. Czołowe zespoły z tych rozgrywek nie rządzą przecież w Champions League. Dlatego przeprowadzka do Porto dla Oskara to dobry pomysł. Jeżeli docelowo ma stać się piłkarzem klubu z najlepszej piątki lig w Europie, to Portugalia jest dla niego idealnym przystankiem — uważa ekspert Canal+.
A czy na odejście jednego ze swoich najlepszych piłkarzy gotowa jest Jagiellonia? Przypomnijmy, że latem w Białymstoku doszło do ogromnej przebudowy, a dyrektor sportowy Łukasz Masłowski zapowiadał znacznie spokojniejsze kolejne okna transferowe. — Piłkarze ofensywni to przede wszystkim liczby i konkrety. Gdy popatrzymy na statystyki Oskara w pierwszej drużynie Jagi, to nie są one powalające [54 występy we wszystkich rozgrywkach, cztery gole i trzy asysty]. Znalazłbym kilku obrońców w Ekstraklasie, którzy mają lepsze statystyki. Więc spokojnie, jeśli dojdzie do tego odejścia, moim zdaniem Jagiellonia aż tak tego nie odczuje. To fantastyczny dzieciak, świetnie wychowany, mający wielkie serce. Trzymam za niego kciuki i wierzę, że poradzi sobie za granicą, a jednocześnie mam pewność, że Jagiellonia też poradzi sobie bez niego. Jestem zresztą fanem dyrektora Masłowskiego, który już niejednokrotnie pokazywał, jak dobrze zna się na swojej pracy — kończy Jagoda.
Oskar Pietuszewski strzelił w tym sezonie trzy gole w PKO BP Ekstraklasie (Foto: Kamil Swirydowicz / Cyfrasport)Dwóch na wylocie
Podczas nadchodzącego okna Jagiellonia ma rozstać się też z piłkarzami, którzy nie spełnili oczekiwań podczas rundy jesiennej. Wszystko wskazuje na to, że przesądzone jest odejście Louki Pripa. Duńczyk w szesnastu meczach zanotował tylko dwie asysty, a po raz ostatni zagrał 27 listopada przeciwko KuPS w Lidze Konferencji. Białostoczanie chcieliby także wypożyczyć Aziela Jacksona. W przypadku amerykańskiego pomocnika możliwa jest tymczasowa przeprowadzka do innego polskiego klubu.