Materiał archiwalny (Foto: Onet)
Aryna Sabalenka od prawie dwóch lat jest szczęśliwie zakochana. Tenisistka poznała starszego o dziesięć lat przedsiębiorcę przy okazji podpisywania kontraktu z marką, której Georgios Frangulis jest właścicielem. „Poszłam spotkać się z zespołem, a on tam był. Porozmawialiśmy trochę, a potem poszliśmy na kolację i tak wszystko się zaczęło” — mówiła w wywiadzie dla „Cosmopolitan”.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
We wspomnianej rozmowie tenisistka opowiadała o wsparciu ze strony ukochanego. „Bardzo ważne jest dla mnie, aby mój partner był przy mnie. To naprawdę fajne, że jego praca ma również charakter globalny. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma tyle szczęścia, co ja, żeby mieć partnera, który może podróżować ze mną […], jednocześnie pracując. Fajnie jest widzieć go na trybunach, kiedy gram. Motywuje mnie do dalszej pracy […]” — podkreślała.
Partner Aryny Sabalenki studiował prawo. „Wiedziałem, że prawnikiem nie zostanę”
Georgios Frangulis przed laty studiował w Brazylii prawo, choć nigdy nie chciał być prawnikiem. — Wiedziałem, że nim nie zostanę. Pomyślałem po prostu, że prawo to coś, co może mi pomóc w każdej wybranej przeze mnie dziedzinie — wyznał w podcaście The Gstaad Guy.
Po studiach przeprowadził się do Miami i początkowo próbował się zająć nieruchomościami, ale jak przyznał, „nie wyszło tak, jak chciał”. — Pomyślałem: „Ok, muszę się zastanowić, co będę robić w życiu i jaki będzie następny krok”. Pojechałem do Kalifornii, bo uznałem, że Kalifornia to kolebka wszelkich trendów, które stają się czymś globalnym […]. Chciałem zobaczyć, jak tam wygląda sytuacja. To było gdzieś w 2015 r. czy na początku 2016 r. I zorientowałem się, że w Kalifornii ludzie zaczynają szaleć na punkcie acai. To coś, co pochodzi z lasów Amazonii, a więc z Brazylii i w każdym dużym mieście w Brazylii jest bardzo popularne od 30 lat. W Kalifornii próbowali to sprzedawać po 30 dol., duże kolejki, brak standardów, to wcale nie było dobre […] — opowiadał.
Zachorował na nowotwór. Dzięki pieniądzom z ubezpieczenia otworzył biznes
I tak wpadł na pomysł, żeby stworzyć własny biznes z jagodami acai w roli głównej. Frangulis chciał spróbować wystartować z firmą w Kalifornii, ale jak stwierdził, nikt nie chciał wynająć mu dobrego lokalu w Santa Monica ani w okolicy z racji braku doświadczenia. Wtedy uznał, że otworzy biznes w Brazylii i do współpracy zaprosił znajomego Renato Haidara.
Praca nad rozpoczęciem nowego biznesu zbiegła się w czasie z problemami zdrowotnymi Georgiosa Frangulisa. O chorobie po raz pierwszy opowiedział już w 2023 r. w wywiadzie dla brazylijskiego „Forbesa”, gdzie pojawił się na okładce.
Latem 2016 r. lekarze wykryli u niego nowotwór tarczycy. — Musiałem iść na operację, usunęli mi tarczycę — wyznał w podcaście The Gstaad Guy. Frangulis oznajmił, że brakowało mu wtedy pieniędzy, by dopiąć sprawy biznesowe i wystartować z firmą, dlatego postanowił poszukać sposobów na zgromadzenie gotówki. Wpadł na pomysł, że anuluje ubezpieczenie na życie. Kiedy zadzwonił do jednego z banków, w trakcie rozmowy z konsultantką dowiedział się, że jego polisa obejmuje poważne choroby, takie jak nowotwory, i wypłacono mu 75 proc. składki. — Wystarczyło, by marka Oakberry zaczęła funkcjonować — oznajmił. Od tego czasu Frangulis i jego wspólnik otworzyli już ponad 900 punktów w ok. 45 krajach.
Georgios Frangulis (Foto: James D. Morgan / Getty Images)Georgios Frangulis sponsorem zespołu Formuły 1
Nie jest tajemnicą, że Georgios Frangulis jest wielkim fanem Formuły 1, a jego marka jest jednym z partnerów zespołu Alpine. Biznesmen cieszy się, że ma możliwość sponsorowania teamu F1, a logo jego marki jest widoczne w transmisjach na całym świecie.
Ukochany Aryny Sabalenki sam bierze udział w różnych wyścigach samochodowych. „Wsiadanie do samochodu i ściganie się to jeden z niewielu momentów, kiedy nic innego się nie liczy” — mówił w 2023 r. na łamach „Forbesa”.
W 2025 r. Frangulis rozpoczął współpracę biznesową z Novakiem Djokoviciem. Panowie zostali współwłaścicielami francuskiego klubu piłkarskiego Le Mans FC (udziałowcami w nim są też byli kierowcy Formuły 1 — Felipe Massa i Kevin Magnussen).
W podcaście The Gstaad Guy grecko-brazylijski biznesmen opowiedział też o swoich korzeniach. — Urodziłem się i wychowałem w Sao Paulo w Brazylii. Moja rodzina ze strony taty pochodzi z Grecji i z Austrii, a ze strony mamy z Włoch i Francji. Ale cóż, jeśli twój dziadek, ojciec twojego taty był Grekiem, to nie ma mowy, żebyś był kimś innym. […] Zostałem wychowany w bardzo grecki sposób i jestem z tego niezwykle dumny. To wpłynęło na moją osobowość i na sposób, w jaki postrzegam rzeczy. Myślę, że przedsiębiorczość, która płynie w moich żyłach, pochodzi od mojego dziadka, który dotarł do Brazylii z 30 dol. w kieszeni, uciekając przed II wojną światową. […] Nie znał języka, ale odniósł sukces. Zadbał o to, aby zapewnić rodzinie wszystko, czego potrzebowała — mówił.