W niedzielę na Florydzie odbyło się spotkanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. Po spotkaniu prezydenci ogłosili m.in., że poczynili postępy w kierunku zakończenia wojny.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Jakie warunki stawia Moskwa Kijowowi?
  • Kiedy odbędzie się rozmowa Putina z Trumpem?
  • Jakie tereny są okupowane przez Rosję?
  • Co sądzi Pieskow o planach Zełenskiego dotyczących odbicia terytoriów?

Moskwa reaguje na rozmowy Trump–Zełenski. Stawia twardy warunek

Dmitrij Pieskow stwierdził, że „Kreml będzie mógł ocenić negocjacje Trumpa i Zełenskiego po otrzymaniu informacji z USA”. Rzecznik Władimira Putina w rozmowie z dziennikarzami powiedział także, że „Moskwa zgadza się z oświadczeniem prezydenta USA Donalda Trumpa, że ​​strony są bliższe rozwiązania konfliktu w Ukrainie, a negocjacje są w końcowej fazie”.

Jak poinformował, „w bardzo niedalekiej przyszłości” dojdzie do rozmowy Władimira Putina z amerykańskim przywódcą. Wykluczył jednocześnie możliwość rozmowy prezydenta Rosji z Wołodymyrem Zełenskim.

Odnosząc się do niektórych założeń 20-punktowego planu pokojowego, Pieskow stwierdził, że publiczne komentowanie pomysłów utworzenia wolnej strefy ekonomicznej w Donbasie jest „niewłaściwe”. W ten sam sposób odniósł się do koncepcji zarządzania Zaporoską Elektrownią Jądrową przez USA, Ukrainę i Rosję.

Jednoznacznie Rosja wypowiada się za to w sprawie Donbasu. Twierdzi, że Ukraina musi iść na ustępstwa. — Kijów musi całkowicie wycofać swoje wojska z Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej poza granice administracyjne — mówił Pieskow. Jego zdaniem będzie to „odważna i odpowiedzialna decyzja”.

Przypomnijmy, że Rosja okupuje obecnie ok. 99 proc. obwodu ługańskiego i ok. 75 proc. obwodu donieckiego.

Przy okazji Pieskow zaatakował przywódców Zachodu. — W krajach Unii Europejskiej panuje poważne niezadowolenie z przywódców, którzy przekazują fundusze Kijowowi, ale mało prawdopodobne jest, aby zostali tam „zmieceni. Mało prawdopodobne jest, aby obywatele krajów UE mieli prawo „deprecjonować” swoich przywódców, więc będą musieli ich tolerować aż do wyborów — stwierdził.

Pieskow odniósł się także do słów Zełenskiego na temat odbicia ukraińskich terytoriów. Ukraiński lider ocenił, że Moskwa powinna pomyśleć o planie B. — W tym miejscu należałoby chyba przywołać wczorajsze, powtarzane oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa, który, najwyraźniej zwracając się do swoich ukraińskich rozmówców, przypomniał im, że Ukraina traci ziemie. I będzie je tracić nadal. A sytuacja jutrzejsza będzie inna niż dzisiejsza. Taki jest plan. Obejmuje on A, B i C — skomentował Pieskow.