Potwierdziły się doniesienia, wedle których Maciej Rybus spędził święta Bożego Narodzenia w Polsce. Piłkarz przyleciał do ojczyzny na kilka dni przed Wigilią. Nie był sam. Towarzyszyli mu synowie: Robert i Adrian. W Rosji została natomiast mama chłopców, była już żona Rybusa, Lana Bajmatowa. Teraz wychodzą nowe fakty dotyczące przebiegu ostatnich dni.
Rybus jednak w Polsce. Zdjęcie dowodem
Rybus, mimo rozwodu, nie chce na stałe wyjeżdżać z Rosji. Głównym powodem jest chęć pozostawania w nieprzerwanym i regularnym kontakcie z synami. Razem z chłopcami zawitał jednak do ojczyzny na chwilę, przy okazji przerwy świątecznej. Swój przylot do Polski potwierdził najpierw publikacją zdjęcia z lotniska, a potem udostępnieniem fotografii z Zakopanego oraz z siłowni w jego rodzinnym Łowiczu.
Aktywna w mediach społecznościowych pozostaje także jego była żona. Krótko po wylocie Rybusa i synów z Rosji opublikowała refleksyjny wpis. „Nie ma czegoś takiego jak zbiegi okoliczności. Wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być. Nie ma czegoś takiego jak błędy. Jesteś we właściwym dla siebie miejscu i masz doświadczenie, które jest Ci potrzebne. Nic w tym złego. Kiedy zaczniesz to rozumieć, zdasz sobie sprawę, że Wszechświat cię nie karze, że nie ma Boga, który by cię ukarał, że Świat jest przeciwko tobie” – napisała, dodając, że to, co wydarza się w życiu, prowadzi do „duchowego objawienia”.
Teraz Lana podzieliła się następnymi wspominkami, tym razem jeszcze świeższymi, a przy okazji niejako potwierdziła, że jej małżeństwo z Polakiem jest zakończone. Pokazała publice swoje zdjęcie, do którego pozuje samotnie, w iście świątecznej scenerii. Właśnie tak spędziła ostatni czas, bez Macieja, Roberta i Adriana u boku.
To właśnie żona i dzieci były głównymi powodami, dla których Rybus został w Rosji w momencie, w którym wybuchła wojna w Ukrainie. „Ja natomiast mam tam żonę, która jest Rosjanką, dwóch synów, nieruchomości, życie, które rozwijało się przez ponad dziesięć lat. Tak naprawdę to w Rosji zostałem prawdziwym mężczyzną, założyłem rodzinę, zarobiłem pieniądze i zabezpieczyłem naszą przyszłość” – tłumaczył wtedy dla TVP Sport.
Dziś ich małżeństwo należy do przeszłości. Podobnie zresztą, jak się wydaje, profesjonalna kariera Macieja. Już od dawna nie gra w najwyższej rosyjskiej klasie rozgrywkowej. Zakończyła się także jego przygoda z założoną przez komików amatorską drużyną FC 10. Sam gorzko przyznał, że piłkarski rozdział jego życia powoli się domyka.
„Jest mało prawdopodobne, żebym wrócił do rosyjskiej Priemjer-Ligi. Mam już 36 lat, co jest długim okresem dla piłkarza. Poza tym od dawna nie miałem żadnego doświadczenia zawodowego. Być może wrócę do Winline Media League. Ale na razie nie planuję przyszłości. Niestety, nie mam teraz czasu na piłkę nożną. Być może moja kariera już się skończyła” – podsumował dla Metaratings.ru.
Galiczanka Lwów – Enea MKS Gniezno. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Maciej RybusMike Kireev/NurPhotoAFP

Maciej RybusMIKE KIREEV / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
