W ubiegłym roku Julia Szeremeta była jednym z największych objawień polskiego sportu. Podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu szła jak burza aż do finału, gdzie przegrała z Tajwanką Lin Yu-Ting.
W tym roku jednak Julia Szeremeta nie musiała się mierzyć ze swoją pogromczynią z Paryża. Wszystko dlatego, że federacja World Boxing wprowadziła tzw. testy płci oparte na badaniu chromosomów. Tajwanka jak dotąd nie poddała się badaniu, stąd jej nieobecność na międzynarodowych imprezach w 2025 r.
ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice
– Tutaj trzeba pokazać testy płci, żeby wystartować w zawodach i żeby w ogóle dostać się do federacji. Ja swój test zaliczyłam oczywiście bez problemu. Więc walczę i niczym się nie przejmuję – odpowiedziała dyplomatycznie wicemistrzyni olimpijska.
Szeremeta już jednak za niespełna trzy lata będzie miała szansę na kolejne złoto. W dniach 14-30 lipca 2028 odbędą się igrzyska w Los Angeles. Polka w tym roku zdobyła wicemistrzostwo świata, czym potwierdziła przynależność do światowej czołówki.
– To moje wielkie marzenie, do igrzysk jest jeszcze sporo czasu. Dla mnie najważniejsze jest złoto olimpijskie i zrobię wszystko, żeby osiągnąć mój cel w Los Angeles. Czekam teraz na rozpoczęcie kwalifikacji.