Kamery automatycznie rejestrują moment wjazdu i wyjazdu samochodu, dzięki czemu możliwe jest dokładne kontrolowanie czasu postoju. Obsługą techniczną rozwiązania zajmuje się firma zewnętrzna. Pierwsza doba postoju to 150 zł, ale każdy kolejny dzień to koszt w wysokości 200 zł. Jak podkreśla Wirtualna Polska, łączna kara może sięgnąć nawet 3,5 tys. zł. Co ważne, jeśli kierowca wróci na parking w ciągu 15 minut od wyjazdu, system zsumuje oba postoje i potraktuje je jako jeden.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Gdzie Biedronka testuje nowy system parkingowy?
- Jakie są opłaty za przekroczenie limitu czasu parkowania?
- Jakie są maksymalne kary za parkowanie w Biedronce?
- Co mówi Dawid Domino o celu wprowadzenia nowego systemu?
Biedronka wprowadza zmiany na pierwszych parkingach. Nawet 3,5 tys. zł kary
Przedstawiciele sieci w rozmowie z Wirtualną Polską podkreślają, że rozwiązanie ma charakter testowy. Jak tłumaczy Dawid Domino, starszy menedżer sprzedaży w Biedronce, celem jest poprawa komfortu zakupów i zwiększenie rotacji miejsc parkingowych, tak aby były dostępne przede wszystkim dla klientów sklepu. Po analizie wyników pilotażu i opinii użytkowników system może zostać wdrożony w kolejnych 6–8 lokalizacjach.
Kontrowersje budzi jednak sposób informowania o zasadach. Regulamin parkingu, w którym dokładnie opisano wysokość opłat i sposób naliczania kar zapisany jest drobną czcionką, co zdaniem części klientów utrudnia jego szybkie zauważenie i zrozumienie. Z kolei dane dotyczące pojazdów pobierane są z publicznych rejestrów, m.in. z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.
Portal przypomina, że podobne systemy funkcjonujące już przy innych sklepach Biedronki, m.in. w Białych Błotach (woj. kujawsko-pomorskie), wywoływały falę krytyki. Klienci skarżyli się na nieczytelne oznakowanie, wysokie opłaty i mandaty nakładane już w pierwszych dniach działania parkingu.