Przez dłuższy czas hossy AI spółki z segmentu semicaps, czyli producentów sprzętu do produkcji półprzewodników rozczarowywały – mimo dynamicznie rosnącego popytu na sztuczną inteligencję, nie przekładało się to wprost na zamówienia dla producentów sprzętu. Spora część układów AI powstawała bowiem póki co jeszcze w starszych procesach technologicznych (jak choćby 4 nm w przypadku Blackwell), a największym ograniczeniem podaży pozostaje dziś nadal pakowanie CoWoS w TSMC, a nie sama litografia EUV. To sprawiało, że inwestorzy chętniej sięgali po „czyste” ekspozycje na AI, ignorując semicaps.

Nie da się w nieskończoność opierać produkcji na starszych technologiach, gdy tempo postępu jest tak gwałtowne, a popyt na układy AI rośnie lawinowo. To nigdy nie było pytanie „czy”, lecz „kiedy” nastąpi przejście na niższe węzły. I właśnie teraz narracja zaczyna się odwracać – wraz z migracją modeli AI do bardziej zaawansowanych procesów rośnie tzw. litho intensity, czyli zapotrzebowanie na większą liczbę warstw EUV.

Na początku września miał miejsce wyraźny zwrot w sentymencie wokół akcji ASML. Katalizatorem okazały się zakupy dokonane przez wysoko postawionych insiderów – w tym samego CEO i CFO – którzy weszli na rynek na początku września, sygnalizując wiarę w długoterminowe perspektywy spółki. Były to pierwsze zakupy insiderskie w spółce od dawna.

Wielokrotnie zwracałem uwagę, że „niedźwiedzie” narracje wokół ASML – raz o Chinach, raz o rzekomo słabej jakości wyników, raz o obawach o 2026 – pojawiały się cyklicznie i wynikały głównie z krótkoterminowego myślenia. Pisałem już wcześniej, że to spółka cykliczna, której nie można oceniać wyłącznie przez pryzmat jednego kwartału czy półrocza. Kluczowe są mid-cycle earnings i strukturalny trend wzrostu w EUV oraz High NA – i to one wyznaczają prawdziwy kierunek dla spółki.

Obecne klaruje się nam nowy ciekawy katalizator, o którym obszernie pisałem w raporcie z listopada. W tej analizie trochę o nim opowiem oraz postaram się rozwinąć wątek powracającego niczym bumerang wątku konkurencyjnie powstającej technologii EUV z Chin. Niniejszy wpis to będzie więc analiza nowego newsflow, jakie pojawiło się wokół spółki w ostatnim czasie.

Reuters raportuje – Chińczycy mają EUV! (który to już raz…)

Reuters informuje, że Chiny zbudowały w tajnym ośrodku w Shenzhen prototyp maszyny EUV do produkcji zaawansowanych chipów. Projekt został ukończony na początku 2025 roku i jest obecnie w fazie testów. Maszyna generuje światło EUV, ale nie wyprodukowała jeszcze działających chipów.

Prototyp powstał w ramach rządowego programu samowystarczalności półprzewodników, koordynowanego przez chińskie władze i wspieranego przez Huawei. Przy jego budowie pracowali byli inżynierowie ASML, którzy mieli kluczowy wkład w odtworzenie technologii. Projekt prowadzony jest w warunkach ścisłej tajemnicy, z wykorzystaniem fałszywych tożsamości i ograniczonego dostępu do informacji.

Chiński rząd zakłada uruchomienie produkcji działających chipów na tej maszynie w 2028 roku, jednak osoby związane z projektem oceniają, że bardziej realny termin to około 2030 rok. Prototyp zajmuje niemal całą halę fabryczną i jest większy oraz mniej zaawansowany niż maszyny ASML.

Reuters podkreśla, że Chiny wciąż mają poważne problemy z kluczowymi elementami, zwłaszcza z zaawansowaną optyką, którą na Zachodzie dostarcza m.in. firma Zeiss. W projekcie wykorzystywane są części z odzysku ze starszych maszyn ASML oraz komponenty pozyskiwane na rynkach wtórnych i przez pośredników.

Według Reutersa rozwój chińskiej maszyny EUV pokazuje postęp w dążeniu Chin do niezależności technologicznej, ale jednocześnie potwierdza, że kraj nadal pozostaje kilka lat od osiągnięcia poziomu umożliwiającego masową produkcję najbardziej zaawansowanych chipów.

Parę słów o chińskim EUV – czy jest się czego bać?

Do zarobienia,
Jurek Tomaszewski

Porcja informacji o rynku prosto na Twoją skrzynkę w każdą niedzielę o 19:00

Zastrzeżenie prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.