Przypomnijmy, że w 1995, rok po Edycie Górniak, Justyna Steczkowska reprezentowała Polskę na Eurowizji z piosenką „Sama„. Nie zajęła wtedy wysokiego miejsca, jednak 30 lat później powróciła na eurowizyjną scenę z uwielbianym przez słuchaczy przebojem „Gaja„. W najnowszym wywiadzie przyznała, że wcale nie żegna się z eurowizyjną przygodą.
Justyna Steczkowska znów na Eurowizji. „O ile naprawi swoje błędy”
Justyna Steczkowska działa na polskiej scenie muzycznej od ponad 30 lat. Już w szkole wykazywała wielkie zainteresowanie muzyką. Przełomem w jej karierze był rok 1994, kiedy dwukrotnie wystąpiła w programie telewizyjnym „Szansa na sukces”. Odcinek z grupą Maanam, gdzie artystka wykonała piosenkę „Boskie Buenos”, przeszedł do historii. Justyna Steczkowska wygrała wówczas w rywalizacji z innymi uczestnikami i dostała zaproszenie na 31. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Rozpoczęło to serię zdarzeń i sukcesów, które doprowadziły wokalistkę na sam szczyt.
„2025 rok był trudny emocjonalnie i zawodowo. W 2026 rok wchodzę z nową energią, z nowymi ludźmi, zaczęłam sama organizować koncerty, chcę się jeszcze czegoś w życiu nauczyć, mam dopiero 53 lata. Na naukę nigdy nie jest za późno” – przyznała wokalistka w rozmowie z Grzegorzem Dobkiem w „Pytaniu na śniadanie”.
Justyna Steczkowska znów przyznała, że chciałaby wystąpić na eurowizyjnej scenie po raz trzeci. „Umówiliśmy się z naszą taneczną grupą, że np. w wieku lat 60 lub 65, albo 70 [pojedziemy], o ile świat będzie tak wyglądał, Eurowizja będzie miała znaczenie i naprawi swoje błędy. (…) Po prostu myślę, że byłoby to wyzwanie. Nie wiem, poczekamy do 70.” – przyznała artystka.
Justyna Steczkowska na planie „TTBZ”. „Na chwilę zapomnieliśmy o różnicach, poglądach i polityce”Bartłomiej WarownyINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
