Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wziął z rynku transferowego to, co pozostało. Klub zasilili żużlowcy, którzy nie mogli przebierać w ofertach innych topowych zespołów.
– Żałuję, że miałem trochę związane ręce na rynku transferowym. Dopóki rozmawiałem z zawodnikami, a nie byłem jeszcze właścicielem klubu, to byłem niewiarygodny. Nie rozpaczam jednak, co ma być, to będzie. Podchodzę do tego przedsięwzięcia długofalowo, a nie tylko na rok. Chcę odzyskać zaufanie środowiska, a jak się to uda, to za rok zawodnicy sami będą do mnie chcieli przyjść – mówił pod koniec października Bartłomiej Januszka, właściciel klubu w rozmowie z naszym portalem.
ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost: Nie ma wielkiego zainteresowania telewizją
W sporcie żużlowym przytrafiają się kontuzje i to jeden z czynników, który może pomóc w utrzymaniu PGE Ekstraligi – nieszczęście innego zespołu. Ponadto Mariusz Staszewski będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by kluczowe mecze rozgrywać bezbłędnie pod względem taktycznym.
O optymalne ustawienie Włókniarza Częstochowa zapytaliśmy Sławomira Kryjoma:
9. Rohan Tungate
10. Sebastian Szostak
11. Jakub Miśkowiak
12. Jaimon Lidsey
13. Mads Hansen
14. Franciszek Karczewski
15. Szymon Ludwiczak
– Pozycje 9 i 13 to teoretycznie najsilniejsi zawodnicy w zespole, choć potencjał zawodników Włókniarza jest wyrównany. Dla Sebastiana Szostaka optymalny będzie numer 10, który pomoże mu zapunktować w wyścigu nr 4, kiedy wystartuje na juniora rywali. Jeśli będzie taka potrzeba, Szostaka można zastąpić rezerwą taktyczną w biegu nr 13, czyli bezpośrednio przed kluczową fazą spotkań – tłumaczy zaproponowane ustawienie Sławomir Kryjom.