Początek niedzielnego spotkania był bardzo wyrównany. Potem, głównie dzięki skutecznej postawie Julie Lengweiler w ataku, MOYA Radomka objęła prowadzenie 13:10. Miejscowe w mgnieniu oka tę zaliczkę jednak roztrwoniły, a nawet przegrywały 13:14. Po asie serwisowym Victorii Foucher było 14:16.
Następnie radomianki popełniały coraz więcej błędów oraz w ich postawie dominował chaos, co skrzętnie wykorzystał Metalkas Pałac Bydgoszcz. Słabo spisującą się Weronikę Szlagowską zastąpiła Dagmara Dąbrowska. Starała się wprowadzić dużo ożywienia w szeregi swojej drużyny, ale na niewiele się to zdało. W końcówce premierowej odsłony przyjezdne postawiły kropkę nad „i”, a w ostatnim zagraniu dopisało im szczęście, ponieważ po zagrywce Poli Nowakowskiej piłka przetoczyła się po taśmie i spadła w boisko rywalek.
ZOBACZ WIDEO: Boruc szczerze o życiu po karierze. „Problematyczny początek”
W drugim secie gospodynie odwróciły losy spotkania. O ich wygranej zadecydowała środkowa faza tej części. To wtedy wzmocniły swój atak oraz postawiły kilka szczelnych bloków – łącznie pięć – dzięki czemu „odskoczyły” na kilka punktów i mogły kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Z kolei po stronie Pałacu drastycznie spadła skuteczność w ofensywie i to w głównej mierze zadecydowało o tym, iż Radomka triumfowała 25:19.
Trzecia partia przypominała rollercoaster. Rozpoczęła się od prowadzenia miejscowych 9:3 i wydawało się, że są one na najlepszej drodze do tego, aby uszczęśliwić kibiców zgromadzonych w Radomskim Centrum Sportu. Nic bardziej mylnego – sobie tylko znanym sposobem sprawiły, iż ich przewaga zaczęła błyskawicznie „topnieć”.
Nie wiedzieć czemu, Brigitta Petrenko niezwykle często kierowała grę na lewe skrzydło. Do tego stopnia, że przeciwniczki „w ciemno” przesuwały tam blok. Lengweiler przestała mocno uderzać, a jedynie plasowała piłkę. Szybko na tablicy wyników pojawił się remis, a nawet na nieznaczny dystans „odjechały” bydgoszczanki.
Przy stanie 21:22 Monika Gałkowska zrobiła coś, co wprawiło w osłupienie wszystkich fanów zgromadzonych na trybunach – wyskoczyła do piłki, której ostatecznie… nie odbiła, co zmyliło koleżankę z zespołu i punkt zdobył Pałac. Przyjezdne, mimo prowadzenia dwoma „oczkami”, dwukrotnie „podały rękę” Radomce, atakując w aut. W taki sam sposób gospodynie uzyskały decydujący punkt, po tym, jak Nowakowska uderzyła poza plac gry.
W czwartym secie podopieczne Piotra Filipowicza od początku narzuciły swój styl i systematycznie zwiększały zaliczkę. Bydgoszczanki straciły animusz i nie potrafiły wykrzesać z siebie kolejnych pokładów energii. Radomianki dopełniły dzieła, zwyciężając 25:17.
MVP zawodów została wybrana Julie Lengweiler, autorka 22 punktów.
MOYA Radomka Radom – Metalkas Pałac Bydgoszcz 3:1 (22:25, 25:19, 26:24, 25:17)
Radomka: Gałkowska, Lengweiler, Garita, Petrenko, Szlagowska, Piotrowska, Niemcewa (libero) oraz Dąbrowska, Marszałkowicz, Plaga, Szumera, Molchanova.
Pałac: Łyczakowska, Nowakowska, Pol, Makarewicz, Foucher, Witowska, Jagła (libero) oraz Ziółkowska, Sobalska, Adamczewska, Głodzińska, Dębowska.
MVP: Julie Lengweiler (Radomka).