Prowadzący Marcin Fijołek w kontekście negocjacji pokojowych, których celem jest zakończenie walk w Ukrainie, zapytał wiceszefa MSZ, jakie w tym momencie brzmią polskie deklaracje w kontekście gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa.
– Jesteśmy w koalicji chętnych, będziemy w koalicji chętnych. To znaczy nasze terytorium będzie naturalną bazą do ewentualnego zabezpieczania rozejmu czy pokoju na Ukrainie. Po drogie nie planujemy wysyłania wojsk. Twarda deklaracja się absolutnie nie zmienia – podkreślił.
„Graffiti”. Wiceszef MSZ Marcin Bosacki: Który Putin mówi prawdę?
Bosacki – komentując rozmowy pokojowe – ocenił, że problem jest z „negocjacjami z Władimirem Putinem”. – On rzekomo mówi Donaldowi Trumpowi, przynajmniej prezydent USA tak deklaruje, że Putin jest otwarty na obecność wojsk „rozjemczych” w Ukrainie – mówił na antenie Polsat News.
Jak kontynuował, „tego samego dnia szef dyplomacji rosyjskiej podległy Putinowi Siergiej Ławrow mówi, że europejskie siły bezpieczeństwa strzegące linii ognia w Ukrainie będą naturalnym celem dla rosyjskiej artylerii i wojsk rosyjskich. Który Putin mówi prawdę? Ten który jest miły i koncyliacyjny wobec Trumpa, czy ten, który oficjalnie mówi: „Będziemy do was strzelać”? – zastanawiał się.
WIDEO: Wiceszef MSZ Marcin Bosacki w „Graffiti”

Dzień wcześniej szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, w programie „Debata Gozdyry” skomentował rozmowę telefoniczną pomiędzy Karolem Nawrockim a Donaldem Trumpem. Dał jasno do zrozumienia, że również w Pałacu Prezydenckim mnożą się wątpliwości co do stanowisk Kremla ws. Ukrainy. – Nie należy ufać Władimirowi Putinowi, to zostało powiedziane wprost – przekazał.
Bosacki dopytywany o rozmowę z udziałem Nawrockiego przekazał, że ministerstwo spraw zagranicznych „podobno ma dzisiaj otrzymać notatkę” w tej sprawie. Wyraził też opinię, dlaczego to nie do premiera Donalda Tuska zadzwoniono. – To, że Amerykanie wolą w Polsce rozmawiać z prezydentem a nie premierem, to nie jest nowa rzecz. To jest tradycja kilkunastoletnia. (…) Od (prezydentury – red.) Obamy i Komorowskiego Amerykanie protokolarnie stwierdzili, że ich partnerem w Polsce jest prezydent i zawsze wolą rozmawiać z prezydentem – tłumaczył wiceszef polskiej dyplomacji.
Wiceszef MSZ przypomniał, że Rosjanie dążą „do wyrzucenia NATO z Europy środkowo-wschodniej” i w tej sytuacji w Polsce potrzebna jest „jedność i spójność”. – Obojętnie kto reprezentuje Polskę na spotkaniach międzynarodowych, ta współpraca między różnymi ośrodkami władzy w Polsce powinna być bez żadnych zarzutów. Mamy nadzieję, że ta koordynacja działań będzie w najbliższych dniach, tygodniach, miesiącach lepsza niż była przez pierwsze cztery miesiące – mówił o współpracy na linii Pałac Prezydencki – Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Artykuł aktualizowany.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
