Korea Północna przeprowadziła kolejny test strategicznych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu. Wystrzelenie rakiet nadzorował osobiście Kim Dzong Un. Termin tego wydarzenia nie był przypadkowy o wzbudził niepokój międzynarodowej społeczności. Północnokoreański reżim dąży do rozpętania III wojny światowej?
- Nowe informacje o pociskach wystrzelonych w Korei Północnej
- Dlaczego Korea Północna zdecydowała się na test rakiet teraz?
- Korea Północna inwestuje w rozwój arsenału nuklearnego
- Czy Kim Dzong Un dąży do rozpętania III wojny światowej?
Korea Północna. Kolejny test rakiet balistycznych
Korea Północna znowu wystrzeliła rakiety. Światowe media informuję, że reżim przetestował strategiczne pociski manewrujące dalekiego zasięgu, które mają „wzmocnić potencjał odstraszania nuklearnego”. Oficjalna północnokoreańska agencja informacyjna KCNA powiadomiła, że rakiety poleciały w kierunku Morza Żółtego, a „ćwiczenia potwierdziły integralność potęgi nuklearnej kraju i gotowość do kontrataku w obliczu zagrożeń dla bezpieczeństwa”. Zdaniem analityków, Kim Dzong Un może dążyć do zapowiadanego starcia militarnego z USA i Koreą Południową.
Korea Południowa potwierdziła, że pociski zostały wystrzelone z Korei Północnej ok. godz. 8:00 czasu lokalnego w niedzielę (ok. godz. 1:00 w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego). Wystartowały z obszaru Sunan w pobliżu Pjongjangu. Uderzyły w dwa cele u wybrzeży Morza Żółtego. Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Korei Południowej oświadczyło, że pozostaje w gotowości do obrony. Zagrożenie rośnie, bo jak wynika z informacji wywiadowczych Stanów Zjednoczonych, Korea Północna przyspieszyła produkcję broni dzięki wsparciu z Rosji.
Kilka dni przed testem pocisków balistycznych, Kim Dzong Un przeprowadził inspekcję na terenie budowy nowego okrętu podwodnego o napędzie atomowym. Będzie to pierwsza taka jednostka w armii Korei Północnej. Ma zostać wyposażona w pociski z głowicami jądrowymi.

Korea Północna buduje okręt podwodny uzbrojony w głowice nuklearne
Fot:
STR/AFP/East News
Po wystrzeleniu pocisków, KCNA zacytowała Kim Dzong Una, który miał powiedzieć, że „szybkości reakcji elementów odstraszania nuklearnego Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej jest po prostu odpowiedzialnym działaniem”. Podkreślił, że „nieograniczony rozwój sił nuklearnych w rozwój jest konieczny, bo Korea Północna stoi w obliczu zagrożeń bezpieczeństwa”. Dyktator oczywiście nadzorował osobiście wystrzelenie rakiet.
Dlaczego pociski przetestowano akurat teraz? Reuters zwraca uwagę, że na początku 2026 roku w Korei Północnej odbędzie się kongres Partii Pracy. Kim Dzong Un chce mieć na koncie sukces militarny, którym będzie grała propaganda. Zapewne ten sukces będzie miał przykryć dramatyczny kryzys głodu, z którym zmagają się obywatele. Wiele rodzin może nie przeżyć zimy, bo nie są w stanie zabezpieczyć domów.

Korea Północna. Kim Dzong Un w fabryce rakiet balistycznych
Fot:
STR/AFP/East News
Korea Północna inwestuje w arsenał nuklearny
Kim Dzong Un i jego okrutna siostra od dawna grożą światu. Przeprowadzają teksty rakiet za miliony dolarów oraz zapowiadają rozbudowę arsenału nuklearnego. Jak podają kolejne media, już teraz Korea Północna rozbudowuje główny ośrodek badań jądrowych w Jongbjon zgodnie z instrukcjami Kim Dzong Una, a w 2024 roku tyran mówił również o „nieuniknionej konfrontacji z wrogimi krajami”.
Czy światu grozi wojna nuklearna? Tysiące głowic w gotowości
Czy arsenał nuklearny Korei Północnej stanowi zagrożenie? Annie Jacobsen w książce „Wojna nuklearna. Możliwy scenariusz” ostrzega, że tak naprawdę wystarczyłby jeden pocisk balistyczny wystrzelony przez reżim Kimów. Doprowadziłby do reakcji łańcuchowej i apokaliptycznego domina. Pocisk leciałby do USA maksymalnie 30 minut, a w tym czasie, zgodnie z procedurami, Biały Dom i Pentagon wcieliłyby w życie doktrynę o nazwie „pewna wzajemna destrukcja” [mutual assured destruction]. Prezydent USA musiałby w ciągu 6 minut decyzję o starciu wrogiego kraju z powierzchni ziemi. Takie działanie mogłoby skłonić inne mocarstwa atomowe, np. Rosję do użycia swojego arsenału nuklearnego. Tysiące głowic zostałoby odpalonych w ciągu kilkudziesięciu minut.

Korea Północna, Kim Dzong Un odwiedza fabrykę rakiet balistycznych
Fot:
STR/AFP/East News
Aktualnie ok. 12 tys. głowic na świecie jest w stanie gotowości do użycia. USA, Rosja, Chiny i Korea Północna trzymają się na muszce niczym w westernie. Sekretarz generalny ONZ António Guterres powiedział, że w obliczu rosnących napięć „ludzkość jest tylko o jedno nieporozumienie, o jeden błąd w obliczeniach od nuklearnej zagłady.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku