Dom należący do rodziny Denny’ego Hamlina stanął w ogniu w niedzielę wieczorem. Służby początkowo informowały, że dwie osoby zostały przewiezione do szpitala, a pożar niemal całkowicie zniszczył budynek. Już teraz wiadomo, że żywioł pozbawił życia ojca amerykańskiego kierowcy. Dennis Hamlin miał 75 lat.

Do szpitala w Winston-Salem została przewieziona żona Dennisa Hamlina i matka Denny’ego, 69-letnia MaryLou. Kobieta znajduje się w stanie krytycznym. Trafiła na oddział zajmujący się oparzeniami, gdzie otrzymuje „niezbędną pomoc”.

ZOBACZ WIDEO: Żużel bez TV? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost

Z informacji przekazanych przez służby wynika, że Dennis i MaryLou Hamlinowi znajdowali się już poza domem, gdy straż pożarna z Lucia-Riverbend przyjechała na miejsce zdarzenia. W tym momencie ok. 45 proc. budynku było już zajętych ogniem.

„Oboje odnieśli poważne obrażenia podczas ucieczki przed płomieniami” – przekazano w oświadczeniu pogotowia ratunkowego hrabstwa Gaston.

Śledczy wszczęli dochodzenie ws. przyczyny pożaru. Pozostaje ono w toku, a ekipy pracujące na miejscu nie mają łatwego zadania. Wynika to m.in. z faktu, że konstrukcja domu uległa zawaleniu, a uszkodzenia konstrukcyjne są ogromne.

Nieruchomość należała do spółki Won One Real Estate, należącej do Denny’ego Hamlina. Dom miał powierzchnię ok. 350 m2 i został wybudowany w 2015 roku. Kierowca nigdy nie ukrywał swojej szczególnej więzi z ojcem, który miał olbrzymi wpływ na rozwój jego kariery. W wielu wywiadach wspominał o miłości do ojca, a w zeszłym sezonie ujawniono, że Dennis Hamlin zmaga się z chorobą zagrażającą życiu.

Gdy w 2025 roku Denny Hamlin walczył o tytuł mistrzowski, w jednym z wywiadów powiedział wprost, że to ostatni raz, gdy ojciec może oglądać jego batalię o Puchar Jima France’a. Ostatecznie w minionym sezonie Hamlin przegrał walkę o tytuł.

Dennis i MaryLou Hamlinowie inwestowali niemal każdy pieniądz w karierę syna, mając nadzieję na to, że któregoś dnia trafi on do NASCAR. Przez znaczną część kariery to ojciec był największym sponsorem Denny’ego.