Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) poinformowały o zarzutach wobec uczestników zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Radzie Najwyższej. Jak podano, podejrzanych jest pięciu deputowanych. Według organów śledczych, sprawa dotyczy uzyskiwania korzyści majątkowych w zamian za określone wyniki głosowań.
Atak zimy w Tatrach. TPN ostrzega: Jest bardzo ślisko
„Zgodnie z ustaleniami śledztwa, grupa miała strukturę hierarchiczną oraz wyraźny podział ról. W jej skład wchodzili obecni deputowani Ukrainy oraz urzędnicy kancelarii Rady Najwyższej Ukrainy. Działalność grupy koordynował jeden z deputowanych” – poinformowało NABU w komunikacie na swojej stronie internetowej.
Śledczy przekazali, że organizując głosowania, uczestnicy grupy przesyłali polecenia z numerami projektów ustaw w specjalnie utworzonej grupie w komunikatorze WhatsApp. Po przeprowadzonych głosowaniach poszczególnym deputowanym systematycznie przekazywano wpłaty – wyjaśniła agencja Interfax-Ukraina.
10 listopada NABU i SAP ujawniły informacje na temat uczestników rozległego systemu korupcyjnego w ukraińskiej branży energetycznej. Pobierali oni od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Środki te miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.
Prezydent Zełenski poinformował 28 listopada, że szef jego biura (kancelarii) Andrij Jermak podał się do dymisji. Jermak jest objęty dochodzeniem NABU w związku ze śledztwem w sprawie korupcji w Enerhoatomie pod kryptonimem „Midas”. Afera, ujawniona przez NABU i SAP, wybuchła na początku listopada, a w aktach śledztwa Jermak figuruje pod pseudonimem Ali Baba.
NABU zostało powołane w 2014 r. Jego utworzenie było jednym z warunków współpracy Ukrainy z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym.