W Premier League trwa 19. kolejka. Jak co roku drużyny w końcówce grudnia i na początku stycznia mają napięty terminarz. Kto nie trafi z formą, ten ma problemy.

Inna jest sytuacja piłkarzy Wolverhampton. Bezzębne w trwających rozgrywkach Wilki już wiedzą, że latem rozpoczną walkę o powrót do Premier League. Dwa punkty w osiemnastu seriach to wynik tragiczny.

We wtorkowym starciu z Manchesterem United Czerwone Diabły wyszły pewne swego. W tabeli zespół gospodarzy w przypadku wygranej rok na pewno zakończyłby w pierwszej szóstce tabeli, z dużymi szansami na włączenie się do gry o prawo występów w Lidze Mistrzów.

W meczu miejscowi wynik otworzyli w 27. minucie, kiedy do siatki gości trafił Joshua Zirkzee. Gracze United prowadzenia nie dowieźli do przerwy. Chwilę przed końcem 1. połowy wyrównał Ladislav Krejci

ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swojej przyszłości. „Czas wygaszać ten ogień”

Po zmianie stron gole długo nie padały. Ciekawiej zrobiło się w końcówce. W 90. minucie Patrick Dorgu dopadł do odbitek piłki z bliska wbił ją do bramki.

Radość Czerwonych Diabłów nie trwała zbyt długo. Po analizie i dokładnych pomiarach okazało się, że autor trafienia wcześniej znajdował się na spalonym i sędzia gola anulował.

Manchester United tylko zremisował i 2026 rok powita w niezbyt dobrych humorach.

Manchester United – Wolverhampton Wanderers 1:1 (1:1)
1:0 – Joshua Zirkzee 27′
1:1 – Ladislav Krejci 45′