Tomasz Ćwiąkała odszedł z pracy w TV. Teraz jego żona zaskoczyła wyznaniem

Dla wielu odejście Tomasza Ćwiąkały z Canal+ Sport było sporym zaskoczeniem ze względu na to, że był on jednym z bardziej znanych i popularnych ekspertów i komentatorów La Ligi, pracował też m.in. przy meczach Ligi Mistrzów, rozwijając przy okazji swoją działalność w internecie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Była to bardzo trudna decyzja. Nie ma ukrywać, długo ta myśl we mnie dojrzewała. Poczułem jednak ulgę. […] Ta decyzja chodziła mi po głowie od dwóch lat, ale za każdym razem zwyciężała chęć komentowania i fakt, że w redakcji była bardzo dobra atmosfera. Ludzie, patrząc na takie decyzje, szukają drugiego dna, a tu takiego nie ma. Wiedziałem, że przy mojej obecnej sytuacji zawodowej, gdzie zarabiam więcej na YouTubie i sytuacji prywatnej, gdzie dochodziło kilka kwestii, których nie chcę mówić, doszedłem do wniosku, że trzeba kliknąć nie reset, nie stop, a pauzę” — mówił 36-latek w podcaście Onetu.

Teraz wydaje się, że tematem, o którym nie chciał mówić dziennikarz, była choroba jego żony. Karolina Ćwiąkała w swoich mediach społecznościowych wspomniała o tym, że z diagnozą nowotwór złośliwy żyła przez wiele miesięcy, a teraz „odzyskała życie”.

Karolina Ćwiąkała o koszmarnej diagnozie

„Kartka z pamiętnika na zamknięcie tego parszywego roku. Bawcie się kochani i badajcie” — napisała Karolina Ćwiąkała na swoim profilu na Instagramie, w poście dodając kilka „kartek ze swojego pamiętnika”, w którym wspomina o koszmarnej diagnozie.

„Publikuje tą dopiero dziś, bo odebrałam niedawno wyniki badań krwi, które dokładają cegiełkę do mojego odetchnięcia z ulgą. […] Mówię o tym teraz, bo wyszłam z gabinetu przy Siennej po ponad roku od diagnozy i szanse na to, że mój nowotwór jest złośliwy, są bardzo małe” — napisała żona eksperta sportowego.

Karolina Ćwiąkała o tym, co ją spotkało. Walczyła i wygrała

„Gdybym nie szukała odpowiedzi, tylko zaufała ludziom, dla których jestem po prostu kolejną osobą w kolejce, dziś żyłabym bez jednego organu (z gigantycznymi konsekwencjami jego pozbycia się). A statystyki są bezlitosne — w ciągu najbliższych lat jedna na dwie osoby usłyszą diagnozę: nowotwór złośliwy. Ja z taką diagnozą żyłam przez wiele miesięcy, zanim trafiłam na specjalistę, który rzeczywiście wytłumaczył mi, co jest napisane na wynikach biopsji. I jakie mam realne drogi do wyboru i którą z nich tymczasowo (a najlepiej na zawsze) można odpuścić” — zaznaczyła kobieta, która na koniec życzyła wszystkim swoim obserwatorom, których na Instagramie ma 14,1 tys., zdrowia.