Wygląda na to, że Motorola po dwóch latach przerwy, w końcu wróci na flagowe salony ze swoją propozycją. Motorola Signature, bo tak nazywać ma się nowy smartfon marki, zadebiutuje już zaraz. Co takiego ma mieć do zaoferowania? Jak producent chce go Wam sprzedać?

Jak możecie wiedzieć — bądź właśnie się dowiadujecie — Motorola ostatniego swojego flagowca zaprezentowała prawie 2 lata temu. Oczywiście, nie licząc składaków, to ostatnim flagowcem był model Edge 50 Ultra, którego testował dla Was Paweł Gajkowski. Motorola Signature będzie mogła w końcu zakończyć to bezkrólewie.

Zacznijmy od tego, co może zaoferować Motorola Signature

Przede wszystkim zacznijmy od procesora, jakim ma być Snapdragon 8 Gen 5. Szczerze mówiąc, jeżeli będzie to odpowiednio tańszy flagowiec względem konkurencji, to wydajności zdecydowanie mu nie braknie. Użytkuję obecnie owy SoC w OnePlusie 15R i powiem jedno — zapier…nicza, jest to zdecydowanie procesor, który w nowym flagowcu Motoroli może się bardzo fajnie odnaleźć.

Motorola Signature

Motorola Signature / fot. Evan Blass

Pozostaje jeszcze kwestia konfiguracji pamięciowej – 12/256, 12/512, a może 16/512 GB? Ciężko powiedzieć, na co zdecyduje się producent, patrząc na obecną sytuację na rynku pamięci, ale im więcej, tym oczywiście lepiej dla ogólnej sprawności działania telefonu. Byle nie oszczędzać na typie pamięci (ale to raczej się nie stanie).

Premiera tuż za rogiem

Prócz tego mówi się o tym, że na pokładzie znaleźć ma się wyświetlacz OLED o przekątnej 6,7″ oraz rozdzielczości FHD+. Nie powinno zabraknąć również wysokiego odświeżania i tutaj stawiałbym na 144 Hz, które Motorola często aplikowała do swoich telefonów już wcześniej. 120 Hz mimo wszystko też będzie „OK”.

Motorola Signature

Motorola Signature / fot. producenta via Evan Blass

No a co z tą premierą? Ta odbyć ma się już 7 stycznie i producent mocno kładzie nacisk na to, że model ten zdefiniuje na nowo, czym jest smartfon premium. Zresztą, możecie to zobaczyć na poniższym wideo udostępnionym przez Indyjski oddział producenta.

Czy mu to wyjdzie? Ciężko powiedzieć, zdecydowanie trzymam kciuki, bo więcej konkurencji to lepsze ceny i lepsze urządzenia na rynku, więc zyskujemy my — konsumenci.

Źródło: PhoneArena, opracowanie własne