Przyjęte przez władze województw uchwały antysmogowe precyzują terminy wyłączeń dla poszczególnych źródeł ciepła. Dla pieców kaflowych i kominków, które nie spełniają wymagań Ekoprojektu albo nie mają sprawności minimum 80 proc. i nie mieszczą się w lokalnych limitach emisji, kluczowy jest stały w skali kraju termin 1 stycznia 2026 r. Po tej dacie ich użytkowanie stanie się naruszeniem prawa. W wielu gminach wciąż działają setki takich starych pieców, często w starej zabudowie, co podnosi koszty i trudność wymiany.
Nowe przepisy rozróżniają typy urządzeń grzewczych i nie pozostawiają pola do uznaniowości. Już od 2024 roku zabronione jest palenie w tzw. kopciuchach. Od stycznia 2026 roku zakaz rozszerza się na niespełniające opisanych powyżej norm: piece kaflowe i kominki, a także piece typu „koza”.
Kolejne będą kotły 3. i 4. klasy – tutaj czas na modernizację wyznaczono do 2028 r. Kotły 5. klasy mogą być użytkowane bezterminowo.
W tej branży brakuje tysięcy pracowników. „Problem będzie narastał”
Uprawnienia do kontroli źródeł ciepła w gospodarstwach mają straże gminne i miejskie oraz urzędnicy z upoważnienia samorządu. Brak środków czy opóźnienia organizacyjne nie zwalniają z odpowiedzialności. Przewidziane są konkretne sankcje, a każdy dzień eksploatacji po 1 stycznia 2026 r. będzie traktowany jako naruszenie. To ważny sygnał nie tylko dla właścicieli prywatnych lokali, ale i zarządców mienia komunalnego.
Ignorowanie przepisów oznacza konkretne sankcje – 500 złotych mandatu podczas kontroli i do 5 tys. zł grzywny, jeśli sprawa trafi do sądu. Z uwagi na wielokrotne możliwości kontroli posiadaczom „kopciuchów” i pieców kaflowych mogą grozić liczne sankcje.