Sylwestrowa noc przerodziła się w koszmar w miejscowości Crans-Montana w Szwajcarii – w jednym z barów wybuchł w nocy pożar. Jego przyczyną mogła być pirotechnika wykorzystana podczas koncertu. Lokalna policja poinformowała o kilku ofiarach śmiertelnych.
Zdjęcie ilustracyjne
/Shutterstock
- W sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii doszło do tragicznego pożaru w jednym z barów.
- Przyczyną prawdopodobnie była eksplozja spowodowana użyciem materiałów pirotechnicznych w barze podczas koncertu.
- Kilka osób zginęło, są też ranni; na miejscu interweniowały śmigłowce i karetki pogotowia.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Kilka osób zginęło w noc sylwestrową w wyniku eksplozji w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała policja.
Jak podają lokalne media, przyczyną zdarzenia mogło być użycie materiałów pirotechnicznych w jednym z barów podczas koncertu.
„Około godziny 1.30 doszło do wypadku w Crans-Montana. Zaopiekowano się rannymi. Potwierdzam, że są ofiary śmiertelne” – powiedział portalowi Rhonefm rzecznik policji kantonu Valais, Gaetan Lathion.
Według kilku źródeł, na które powołał się portal, w środku nocy doszło do jednej lub kilku eksplozji, na skutek czego wybuchł pożar.
Wstępne ustalenia wskazują, że wybuch nastąpił w barze La Constellation, a prawdopodobną przyczyną mogło być użycie środków pirotechnicznych.
Do transportu rannych zmobilizowano kilka śmigłowców i wiele karetek pogotowia.
Crans-Montana to jedno z najchętniej odwiedzanych przez narciarzy miejsc w Szwajcarii.