Kathy Griffin to amerykańska komiczka i aktorka. Jej filmografia to głównie mało znane i mało ambitne komedyjki (chociaż ma jeden epizod u Tarantino w „Pulp fiction”), ale jest – jak to się mówi – osobowością telewizyjną i często komentuje życie publicznie w amerykańskich mediach. Miała także kilka programów, gdzie była gwiazdą lub współprowadzącą.
Teraz amerykańskie media emocjonują się jej esejem, którym podsumowała miniony rok. Dlaczego? Bo wyznała, że mając 65 lat, spotykała się z 23-latkiem.
Całą sprawę komiczka nazywa „przypadkiem”. Poznała mężczyznę (nie podaje jego imienia) na aplikacji randkowej, do założenia której namówiły ją przyjaciółki. Była na kilku bezowocnych randkach, aż wreszcie spotkała się z pewnym 23-latkiem. I wtedy „po prostu coś kliknęło”.
„A to 'kliknięcie’? To nie zdarza się aż tak często. Dlatego mimo dużej różnicy wieku cieszę się, że udało nam się to uchwycić choć na chwilę” – napisała. „Ze względu na swój wiek nie miał w sobie tego typowego seksizmu, mizoginii i uprzedzeń, jakie często mają faceci w moim wieku. Wydawało mi się, że naprawdę mnie widział. Wiem, że to brzmi strasznie ckliwie. Boże, to brzmi tak żałośnie!”.
Związek nie przetrwał, a przyczyną była oczywiście ta różnica wieku.
„Wiedziałam, że jest za młody, kiedy powiedział mi, że nigdy nie chce mieć dzieci i że mógłby być ze mną na zawsze” – napisała. – „A ja na to: 'Nie wiesz tego. Masz 23 lata. Nie masz pojęcia’. Nie mogłam mu tego zrobić. Kiedy ja miałam 23 lata, też wydawało mi się, że wiem o życiu masę rzeczy, ale wcale tak nie było. Dlatego musiałam wypuścić tego gołębia na wolność”.
Tak duża różnica wieku między kochankami szokuje, ale nie jest nowością w Hollywood. Partnerka Ala Pacina, która urodziła ma dziecko, była od niego młodsza o 54 lata. Robert De Niro spotykał się z kobietą młodszą o 35 lat, a żona Jeffa Goldbluma jest młodsza o 3 dekady.