Dawid Kwiatkowski zyskał sławę w młodym wieku. Piosenkarz bardzo szybko stał się bożyszczem nastolatek, które pisały do niego listy, jeździły za nim po całej Polsce czy mdlały na jego występach. Dziś Dawid jest niewątpliwie jednym z najpopularniejszych artystów młodego pokolenia.
Popularność i liczne hity, które podbijają rozgłośnie radiowe, sprawiły, iż Kwiatkowski ma teraz ręce pełne roboty. Nic dziwnego, że nie zabrakło go również na wielkim „Sylwestrze z Dwójką” w Katowicach. Artysta w trakcie imprezy Telewizji Polskiej wykonał m.in. swój ostatni przebój „Pali się niebo”.
Dawid Kwiatkowski o ograniczeniu obecności w mediach: „Przestraszyłem się, że ludzie mnie stalkowali”
Gwiazdor na scenie TVP nie tylko przywitał Nowy Rok, ale również świętował swoje 30. urodziny, bowiem przyszedł na świat 1 stycznia 1996 roku. Prowadzący przygotowali więc dla niego niespodziankę i po występie pojawili się na scenie z tortem. Oczywiście nie zabrakło odśpiewanego z publicznością „Sto lat”.
Wśród niespodzianek dla solenizanta znalazł się także specjalny list od fanów, który sprawił, że emocje tej nocy sięgnęły zenitu. Kwiatkowski nie ukrywał wzruszenia. W pewnym momencie aż padł na kolana z wdzięczności i zalał się łzami.
Chłopaki też płaczą – skomentował Michał Wiśniewski