Nie, nie wieszczymy końca PiS — są w tym lepsi od nas, którzy koniec partii Kaczyńskiego przewidywali już ponad dekadę temu. Szkopuł w tym, że w 2015 r. PiS wygrało podwójne wybory i na osiem lat przejęło całkowitą władzę w Polsce.

Ale jedno widać dziś na pewno: rok 2025 to początek końca hegemonii Kaczyńskiego na prawicy.

Nie tylko Konfederacja ustabilizowała się na poziomie ok. 15 proc. poparcia. Większy kłopot z punktu widzenia Kaczyńskiego jest taki, że w sondażach zazwyczaj trzeci w stawce jest Grzegorz Braun. Jego partia Korona może liczyć na 10 proc., choć momentami zrównuje się nawet z Konfederacją. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” ujawniają, że wewnętrzne badania Nowogrodzkiej pokazują wyraźny odpływ wyborców PiS do Brauna.

Kaczyński znalazł się w najtrudniejszym położeniu od ponad dekady

Dziś poparcie dla PiS stanowi niewiele ponad połowę całego poparcia dla prawicy. To oznacza, że Kaczyński znalazł się w najtrudniejszym położeniu od ponad dekady — poprzedni kryzys to czas posmoleńskiej smuty w latach 2012-13, gdy z PiS odszedł Ziobro, a zamachowe teorie Macierewicza ciągnęły partię w otchłań.

Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro, 2011 r.

Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro, 2011 r.Filip Klimaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Teraz jest nawet gorzej. Wówczas mimo wszystko Kaczyńskiemu nikt na prawicy nie zagrażał, bo choć Ziobro na niego pluł, to w finale okazał się miękiszonem i z podkuloną kitą wrócił na łono PiS. Teraz PiS musi mierzyć się z realną konkurencją i nie ma co marzyć o samodzielnych rządach, jak to było w latach 2015-2023, gdy Kaczyński jednoosobowo zarządzał państwem.

Do tego dochodzi słabnąca pozycja Kaczyńskiego w partii. Skutkiem są narastające konflikty wewnętrzne między frakcjami — zaczął się realny wyścig do schedy po prezesie. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” szczegółowo opowiadają w programie o kulisach wojny „maślarzy” (Czarnek, Jaki, Sasin, Bocheński) z „margaryniarzami” (stronnikami Morawieckiego). Ale uprzedzając: chodzi głównie o sukcesję.

Przemysław Czarnek, Patryk Jaki, Jacek Sasin i Tomasz Bocheński

Przemysław Czarnek, Patryk Jaki, Jacek Sasin i Tomasz BocheńskiProfil Jacka Sasina/Facebook

Braun systematycznie przejmuje wyborców PiS

Rok temu można było zakładać, że rok 2025 okaże się dla Kaczyńskiego wyjątkowo trudny. To właśnie wtedy prezes PiS ogłosił, że jego kandydatem na prezydenta zostanie mało znany prezes IPN Karol Nawrocki. Wkrótce potem zaczęły wypływać informacje o podejrzanej przeszłości Nawrockiego i jego relacjach z ludźmi półświatka. Coraz wyraźniej rysował się scenariusz, w którym wyborcza porażka Nawrockiego osłabi Kaczyńskiego i doprowadzi do rozłamu w PiS.

Tyle że Donald Tusk obstawił jeszcze gorzej — a Nawrocki w czerwcowych wyborach pokonał kandydata koalicji Rafała Trzaskowskiego. Kaczyński mógł więc na moment odetchnąć. Uznał, że udało mu się utrzymać partyjną jedność i zachować pozycję dominującego gracza na prawicy.

Karol Nawrocki podczas wieczoru wyborczego

Karol Nawrocki podczas wieczoru wyborczegoPawel Wodzynski/East News / East News

Właśnie wtedy — paradoksalnie — problemy zaczęły narastać. Choć Nawrocki wygrał wybory, to PiS nie zdołało przełożyć tego sukcesu na trwały wzrost swego poparcia. Wręcz przeciwnie: w drugiej połowie roku notowania partii zaczęły systematycznie spadać. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” analizują przyczyny tej anomalii. Ich zdaniem to skutek uboczny decyzji Kaczyńskiego. Prezes w wyborach prezydenckich świadomie postawił na kandydata o wyraźnie radykalnym profilu — liczył, że Nawrocki przyciągnie wyborców skrajnej prawicy, co mu ułatwi wygraną. I tak się stało.

Szkopuł w tym, że w planie prezesa radykałowie po wyborach mieli zostać przy PiS. A stało się dokładnie odwrotnie. Radykalny elektorat nie zasilił PiS, natomiast część dotychczasowych wyborców PiS — pod wpływem antyukraińskiej i antyunijnej kampanii Nawrockiego — zaczęła się radykalizować. W tym nowym układzie Kaczyński przestał być dla nich politykiem wystarczająco wyrazistym.

Odpływ wyborców do Konfederacji okazał się zjawiskiem drugorzędnym. Prawdziwe wyzwanie to właśnie Korona Brauna, która powoli, ale systematycznie przejmuje wyborców PiS.

Poniżej mogą Państwo obejrzeć drugą część podsumowania:

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kaczyński ojcem chrzestnym skrajnej prawicy

Twórcy „Stanu Wyjątkowego” stawiają taką diagnozę: to Kaczyński jest ojcem chrzestnym skrajnej prawicy. Nie chodzi tylko o to, że obsadził w Pałacu Prezydenckim radykała — to w sumie jest finał jego polityki. Wcześniej Kaczyński wprowadził do debaty publicznej kilka kluczowych kwestii, które stały się paliwem dla radykałów. Za rządów PiS prezes zarządził regularną konfrontację z Unią Europejską. Bruksela stała się wygodnym wrogiem, jako — wedle Kaczyńskiego — projekt niemiecki, antyreligijny i proimigracyjny.

Jarosław Kaczyński przemawia na wiecu

Jarosław Kaczyński przemawia na wiecuMarcin Obara / PAP

Przekaz PiS był przy tym wewnętrznie niespójny: Unia przedstawiana była jako zagrożenie, a jednocześnie partia deklarowała wolę pozostania w jej strukturach. Braun tę sprzeczność usuwa, proponując jasne i radykalne rozwiązanie — wyjście z UE.

Podobnie z antysemityzmem. Tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r. TVP na polecenie Kurskiego emitowała materiały odwołujące się do antysemickich lęków, strasząc rzekomym oddawaniem przedwojennego żydowskiego mienia, jeśli do władzy dojdzie Platforma.

I znów: PiS straszył Żydami, ale jednocześnie prowadził pragmatyczną dyplomację w relacjach z Izraelem. Braun ma bardziej konsekwentną ofertę: Żydzi na Madagaskar.

W tym sensie polityczny sukces Brauna ma swoje źródło w strategiach prezesa PiS.

Morawiecki może zostać zmuszony do odejścia z PiS

Abstrahując od personalnego tła wojny frakcji w PiS, dylemat jest realny. W tej sytuacji PiS może się radykalizować, żeby walczyć o wyborców Konfederacji i Brauna — tak chcą „maślarze”. Albo może szukać nowego elektoratu bardziej w centrum — do czego namawiają „margaryniarze” Morawieckiego. Rok 2026 będzie ich ostatecznym starciem, co może doprowadzić do rozłamu — Morawiecki może zostać zmuszony do odejścia z PiS. Były premier już szuka kontaktów z PSL, by w razie czego stworzyć wspólny projekt przed wyborami w 2027 r.

Mateusz Morawiecki

Mateusz MorawieckiDarek Delmanowicz / PAP

Zdaniem twórców „Stanu Wyjątkowego” rok 2026 będzie kluczowy dla politycznej przyszłości Kaczyńskiego. Prezes już nie odzyska pozycji hegemona na prawicy. Ale najbliższe miesiące przesądzą o tym, czy pozostanie na tyle silny, by w wyborach roku 2027 — być może ostatnich, w których jego przywództwo będzie miało znaczenie — walczyć o władzę.

O kulisach gabinetu Donalda Tuska i tajemnicach partii tworzących rząd twórcy „Stanu Wyjątkowego” rozmawiali w pierwszej części podsumowania roku.

Wyjątkowe świąteczno-noworoczne odcinki „Stanu Wyjątkowego” dostępne są dla abonentów Onet Premium (wersja video) i aplikacji Onet Audio (wersja audio). Zapraszamy do słuchania i oglądania.