Anthony Joshua spędzał święta z rodziną w Nigerii. Niestety, ten wyjątkowy okres został brtalnie zakłócony. Lexus, którym podróżował „AJ”, uderzył w ciężarówkę stojącą na parkingu. W wypadku uczestniczyło pięć osób, dwie zginęły na miejscu.

– Ludzki błąd, jak się okazuje. Te pierwsze analizy wypadku pokazują, że kierowca jeepa, którym podróżowali, popełnił błąd – powiedział Mateusz Borek w Kanale Sportowym. – Tak jak Anthony powiedział jakiś czas temu, trzeba żyć każdym dniem, bo nie wiadomo, co się wydarzy – dodał.

ZOBACZ WIDEO: Mistrz KSW nie wytrzymał podczas wywiadu. „Zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu”

Borek przekazał kulisy z otoczenia pięściarza. – Rozmawiałem z Kubą Chyckim, który jest w jego sztabie. Wszyscy są zmrożeni. Jak spojrzałem na Instagram, to oni mieli plany, chcieli obejrzeć Lagos, pograć w tenisa stołowego – mówił.

Dziennikarz zastanawia się, jak zdarzenie wpłynie na przyszłość pięściarza. – Jestem bardzo ciekawy, jak to wpłynie na jego plany, jak to wpłynie na psychikę. Na najwyższym poziomie różnicę robi mental – zaznaczył. – Zobaczymy, czy to da mu atut, czy przyjdzie moment zawahania, bo będzie mu jednak brakowało ludzi, którzy odeszli – zakończył.

Joshua to były mistrz świata wagi ciężkiej federacji IBF, WBO, WBA i IBO, a także mistrz olimpijski i wicemistrz świata amatorów. Jego ostatni występ zakończył się efektownym nokautem, który miał otworzyć drogę do kolejnych dużych walk.