opinie

Przedstawiamy różne punkty widzenia

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Bomba już wybuchła, a teraz – by posłużyć się obrazami z Hitchcocka – napięcie nadal rośnie. I sytuacja wewnętrzna i zewnętrzna zdecydowanie się pogarsza, nie widać prostych pomysłów na wyjście z tej sytuacji, dwie główne partie, które dotąd kształtowały obraz rzeczywistości (można się spierać, czy w sposób dobry, ale przynajmniej przewidywalny) wyraźnie straciły zdolności analityczne, a ich mniejsi koalicjanci wyraźnie walczą o przetrwanie. Jeśli ktoś zyskuje, to wyłącznie siły skrajne, populistyczne, niebezpieczne dla Polski, czego najlepszym przykładem jest Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. A na to wszystko nakłada się jeszcze sytuacja międzynarodowa, która też – i jest to bardzo łagodne określenie – dobra nie jest.

Pokazali, co działo się w Jantarze. „Krajobraz jak po bitwie”

Sinusoida Tuska. Rosnące słupki Brauna mogą mu pomóc [OPINIA]

Sinusoida Tuska. Rosnące słupki Brauna mogą mu pomóc [OPINIA]

Zamknięte okienko geopolityczne

Rosja nie tylko wciąż prowadzi wojnę z Ukrainą, bardzo powoli, ale systematycznie osiąga postawione sobie militarne i polityczne cele, ale też, jak się zdaje, przekonała (albo kupiła czy w inny sposób uzależniła) do swojej dobrej woli także prezydenta Donalda Trumpa. USA z siły, która była – przynajmniej w naszej części świata – gwarantem stabilności i pokoju – przekształca się w nieprzewidywalne i kierujące się wyłącznie logiką siły imperium, którego lider chce przesuwać granice i kształtować ład międzynarodowy wyłącznie w oparciu o swoje widzimisię, i które nawet nie ukrywa, że wśród jej celów jest rozbicie jedności (i tak coraz bardziej osłabionej) Unii Europejskiej.

Niemcy i Francja, które dotąd zdawały się opoką stabilności, w krótkim czasie mogą być rządzone przez partie jednoznacznie prorosyjskie, antyunijne i – co może jest dla nas najistotniejsze – mające realnie sprzeczne z naszymi interesy. Jeśli AfD i Zgromadzenie Narodowe rzeczywiście dojdą do władzy (lub jeśli przejmie ją tylko jedna z tych formacji), to będzie to oznaczało drastyczne pogorszenie naszej międzynarodowej sytuacji, która i tak nie jest już dobra.

I wreszcie kwestia Ukrainy i migrantów czy uchodźców wojennych z tego kraju. Jeśli pokoju nie będzie (a nie będzie w najbliższych czasie), to ich liczba w Polsce będzie się zwiększać, a jeśli jednak – wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi – jakaś forma zamrożenia konfliktu się zrealizuje, to do kobiet i dzieci dołączą ich partnerzy, którzy są na froncie. To zaś oznacza, że do Polski przyjedzie kilkadziesiąt, a może więcej tysięcy ludzi, którzy owszem stoczyli bohaterską wojnę, także w naszej obronie, ale jednocześnie będą sfrustrowani (bo niekiedy ich partnerki mają już nowych mężczyzn), wściekli, dotknięci stresem pourazowym, i już tylko z tych powodów łatwi do zwerbowania przez grupy przestępcze, albo rosyjską agenturę. I nawet jeśli tylko nielicznym rzeczywiście się to przydarzy, to i tak każdy taki przypadek będzie nagłaśniany przez rosyjską agenturę wpływu i tę część polskich polityków (raczej rosnącą), która żywi się antyukraińskim resentymentem.

Symboliczny koniec modelu prezydentury [OPINIA]

Symboliczny koniec modelu prezydentury [OPINIA]

Dwaj główni rozgrywający w impasie

Tyle sytuacja zewnętrzna, ale i w polityce wewnętrznej wiele się ostatnio zmieniło. To już nie spór – wbrew retorycznemu nadwartościowaniu i histerii plemiennej – dość cywilizowany i ograniczony do kwestii drugorzędnych – określa rzeczywistość debaty politycznej w naszym kraju. Obecnie trendsetterami (a widać to w kwestii debaty migracyjnej czy uprawnień dla Ukraińców) są partie radykalne. Donald Tusk i Jarosław Kaczyński nie narzucają już tematów, bo tymi, którzy je dyktują, są politycy Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej.

Zwycięstwo Donalda Trumpa, alt-prawicowy marsz przez Europę wzmacniają te dwie formacje i sprawiają, że to one – dysponujące prawie jedną czwartą poparcia sondażowego – określają kierunki polityczne i ton debaty. Ich argumenty i narracje przejmują już nie tylko najbardziej na prawo wysunięci politycy PiS, ale i część z polityków Koalicji Obywatelskiej.

Oczywiście ani PiS, ani KO nie kupuje narracji prorosyjskich, nie akceptuje tego elementu tożsamości politycznej formacji Grzegorza Brauna, ale aby zachować kontakt z częścią bazy społecznej, przejmuje część z antyukraińskich i antyunijnych narracji, które – to też trzeba jasno powiedzieć – są zgodne z politycznymi interesami Moskwy. I nie widać pomysłu, jak wyjść z tej spirali radykalizacji, antyukraińskich emocji, niszczenia sojuszniczych strategii. Polska scena polityczna i medialna – przynajmniej w tym jej układzie – nie jest zdolna do zbudowania „kordonu sanitarnego” wokół Korony Polskiej. A nie jest, bo dwie główne partie wciąż żyją polemiką ze sobą nawzajem i są niezdolne (także z powodu emocji swoich wyborców) do jakiejkolwiek realnej współpracy.

Trzecia siła Brauna. Koniec epoki Jana Pawła II, triumf alt-prawicy i alt-katolicyzmu [OPINIA]

Trzecia siła Brauna. Koniec epoki Jana Pawła II, triumf alt-prawicy i alt-katolicyzmu [OPINIA]

Prawica przed fundamentalnym wyborem

Istotnym jest także fakt, że do rozgrywki między KO a PiS, między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem wszedł jeszcze prezydent Karol Nawrocki. Jego interesy są – w pewnych kwestiach – odmienne niż interes PiS. On w kwestiach, w których nie utożsamia się z linią Konfederacji czy Grzegorza Brauna (a jest ich całkiem sporo), jest zależny od ich wyborców. I choć nie brakuje sytuacji, w których podejmuje decyzje sprzeczne z ich poglądami, to nie może tego robić zawsze. Efekt jest taki, że PiS i obóz prezydencki pozostaje częściowo zależny od emocji, z którymi się nie utożsamia.

I to właśnie sprawia, że PiS stoi obecnie przed fundamentalnym wyborem. Jedna z jego części, i to już widać, próbuje formować odporną na alt-prawicowe ukąszenie i mocno odcinającą się od Grzegorza Brauna linię polityczną, ale nie brakuje też takich, którzy otwarcie mówią o potrzebie szerokiego frontu prawicowego, w którym wziąć udział może nawet Korona Polska. Wiele wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński jest temu ostatniemu przeciwny, ale nie jest wcale powiedziane, że nie zmieni zdania.

Rok 2026 będzie czasem, gdy zapadać będą w tej sprawie kluczowe decyzje. I choć nic nie wskazuje na to, by miały one doprowadzić do rozpadu PiS, to z całą pewnością będą one bardzo ostre. A nakładać się na nie będzie także polityka prezydenta Karola Nawrockiego, który staje się bardzo skutecznym graczem, ale który w pewnych kwestiach zajmuje stanowisko osobne wobec Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest wykluczone, że to właśnie prezydent, który cieszy się obecnie ogromnym poparciem społecznym, stanie się patronem jakieś koalicji prawicy. Koalicji, która – jeśli PiS chce rządzić – jest konieczna. Pytanie tylko, kto do niej wejdzie?

Korona Brauna zbyt opłacalna dla wszystkich, by ją delegalizować [OPINIA]

Korona Brauna zbyt opłacalna dla wszystkich, by ją delegalizować [OPINIA]

Zanikające przystawki

Z analogicznym wyzwaniem zmaga się obecnie także Koalicja Obywatelska. Jej sondaże są wprawdzie niezłe, ale nie dają one możliwości samodzielnego rządzenia, a sondaże obecnych koalicjantów są – delikatnie rzecz ujmując – słabe. Albo więc Donald Tusk znajdzie sposób na przebicie – siłą samej KO – szklanego czterdziestoprocentowego – sufitu, albo zbuduje jakąś formę nowej szerokiej koalicji, która go przebije. I to jest potężne wyzwanie stojące nie tylko przed obecną koalicją w roku 2027, ale już teraz. I Nowa Lewica, i PSL będą bowiem właśnie teraz budować własne poparcie, eksponować własne pomysły i torpedować te, które nie spodobają się ich elektoratom. A to oznaczać będzie malejącą sprawczość koalicyjnego rządu. A to nie jest dobra wiadomość dla nikogo.

Dla Wirtualnej Polski Tomasz P. Terlikowski

Tomasz P. Terlikowski jest doktorem filozofii religii, pisarzem, publicystą RMF FM i RMF 24. Ostatnio opublikował „Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła”, a wcześniej m.in. „Czy konserwatyzm ma przyszłość?”, „Koniec Kościoła, jaki znacie” i „Jasna Góra. Biografia”.