Kataloński dziennik przypomina, że Robert Lewandowski ma wygasającą umowę po obecnych rozgrywkach. To otwiera pole do rozmów z zewnątrz i podnosi stawkę negocjacyjną kapitana reprezentacji Polski. W podobnej sytuacji jest m.in. Anders Christiansen.
„Poza Barceloną polski napastnik słyszy już syrenie wezwania, które nasilą się w nadchodzących miesiącach zarówno z MLS, jak i Arabii Saudyjskiej, obie strony gotowe rzucić sieci na numer 9, jeśli kataloński klub nie zobowiąże się do jego zatrzymania lub jeśli sam Lewandowski nie przyjmie oferty z Barcelony” – czytamy.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swojej przyszłości. „Czas wygaszać ten ogień”
Hiszpanie zwracają uwagę na formę snajpera w liczbach. „Mimo nawracających problemów mięśniowych, numer 9 Barcelony jest drugim najskuteczniejszym strzelcem drużyny, mając na koncie osiem goli w 18 oficjalnych meczach” – napisał Victor Gonzalez na łamach sport.es.
Ostatnie tygodnie 2025 r. były dla Polaka trudne: drobny uraz i brak gola od końca listopada. Mimo tego w Barcelonie trwa dyskusja, czy stawiać na doświadczenie Lewandowskiego, czy szukać następcy już teraz, akceptując ryzyko adaptacji nowego napastnika.
Dziennikarz podkreśla też rolę konkurencji wewnętrznej. Dobrą rundę ma Ferran Torres, jednak „nie wiadomo czy sytuacja nie zmieni się gdy znajdzie się pod większą presją” – czytamy w analizie serwisu.
Kluczowy wątek to czas. Od 1 stycznia 37-latek może prowadzić rozmowy z innymi klubami, m.in. rozważane są kierunki poza Europą. „Polak i Andreas Christensen to jedyni dwaj piłkarze Barcelony, których kontrakty wygasają po zakończeniu sezonu” – wskazuje „Sport”.