Fala przywitań 2026 roku trwała… 26 godzin. Może to dziwić, bo doba trwa 24 godziny. Wyjaśnienie jest jednak dosyć proste. Wyspiarskie państwo Kiribati leżące na linii zmiany daty zdecydowało o przesunięciu tejże linii, co sprawiło, że i na wschodzie, i na zachodzie kraju jest taki sam dzień. Ten ruch urzędników stworzył strefę UTC+14:00.
U nich już 2026, w Europie jeszcze czekali
To właśnie tam nowa data pojawia się jako pierwsza. A więc to dokładnie w Kiribati na atolu Kiritimati (Wyspie Bożego Narodzenia) mieszkańcy najszybciej składają sobie noworoczne życzenia. Świętowali i tym razem, gdy w Polsce jeszcze niektórzy jedli późne sylwestrowe śniadanie, bo o godzinie 11:00. Ok. 60 minut później 2026 rok nastał na większości terenów Nowej Zelandii, a także m.in. na Samoa.
ZOBACZ: W pewnej wiosce co roku spadają z nieba ryby. Mieszkańcy mówią o cudzie
O 14. polskiego czasu kartkę kalendarza na 1 stycznia zmienili m.in. w australijskich metropoliach Melbourne i Sydney. Po dwóch godzinach celebrowali Japończycy i Koreańczycy. Gdy Polacy na zegarkach widzieli 17:00, fajerwerki rozświetliły niebo w Chinach. Krok po kroku, przez Indie, Turcję czy Grecję 1 stycznia 2026 r. dotarł do większej części Europy.
W tym samym czasie balowano w Polsce, Niemczech, Włoszech czy Francji. Te szerokości geograficzne są mniej więcej w środku sztafety. Następnie do świętowania dołączyli Brytyjczycy i Portugalczycy. To jedni z ostatnich mieszkańców Starego Kontynentu witających następny rozdział w dziejach.
Dwa Sylwestry w jeden dzień. To jest możliwe
Z minuty na minutę fala zmierzała coraz dalej na zachód, aż dotarła za Atlantyk. Nowy Rok w Nowym Jorku zaczyna się sześć godzin po polskim, a w Los Angeles – dziewięć. Powoli data powróciła na Ocean Spokojny. Tam pozostali ostatni oczekujący.
ZOBACZ: Jaki był najgłośniejszy dźwięk na ziemi? Jego skutki odczuł cały świat, kilkukrotnie
Gdy w Polsce jest już 1 stycznia godz. 12:00, imprezy zaczynają się na terytoriach Samoa Amerykańskiego, Niue czy atolu Midway. Wyścig kończy się na wyspach Baker i Howland, jednak tam o imprezowiczów trudno. Nie są one zamieszkane.
Co ciekawe, można świętować sylwestra dwa razy. Wynika to z faktu, że tak nieodległe są od siebie terytoria Samoa i Samoa Amerykańskiego, które teoretycznie dzieli pełna doba. Po wybiciu północy w tym pierwszym miejscu można wsiąść w samolot i po kilkudziesięciu minutach „wrócić” do 31 grudnia.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
red.
/ polsatnews.pl