Pierwsze sygnały nadchodzącego tłoku pojawiły się jeszcze w Krakowie. Już po wejściu do autobusu stało się jasne, że podróż nie będzie należeć do spokojnych. Wolnych miejsc brakowało, a pasażerowie stali ściśnięci w przejściu. Wtedy wiedziałam już, że w Zakopanem będzie tylko gorzej. Gdy z wyraźnym opóźnieniem wysiadłam na dworcu w zimowej stolicy Tatr, bez wahania ruszyłam w stronę najsłynniejszego deptaka w Polsce.

  • Jakie są plany turystów na sylwestra w Zakopanem?
  • Ile kosztuje kulig w Zakopanem?
  • Jakie narodowości turystów można spotkać w Zakopanem?
  • Dlaczego turyści czuli się niekomfortowo w Zakopanem?

Przyjazd do Zakopanego, 30.12.2025 r. Maja Sokołowska / Onet

Przyjazd do Zakopanego, 30.12.2025 r.

Chcąc zaoszczędzić czas, rozważałam zamówienie przejazdu Boltem, który błyskawicznie przewiózłby mnie na miejsce. Szybkie spojrzenie na aplikację skutecznie ostudziło jednak ten pomysł. Za pokonanie zaledwie dwóch kilometrów trasy musiałabym zapłacić 36 zł (przed uwzględnieniem 10-proc. zniżki cena sięgała 44 zł).

Screen z aplikacji BoltaMaja Sokołowska / Onet

Screen z aplikacji Bolta

Zrezygnowałam więc z kursu i na Krupówki ruszyłam pieszo. Spacer zajął mi niespełna 20 min. Padał śnieg, a termometry wskazywały –6 st. C. Idealne warunki na zimowy spacer.

Tłumy w Zakopanem. Niemieccy turyści zdominowali deptak

Podczas spaceru po drodze mijałam prawdziwe rzesze turystów — grupki młodych osób, pary, seniorów, a przede wszystkim liczne rodziny z dziećmi. Najbardziej moją uwagę przykuwała jednak obecność gości z Niemiec. Ich język słyszałam niemal na każdym kroku. Z moich obserwacji wynikło, że w naszym kraju bawią się wyjątkowo dobrze.

Tłumy na Krupówkach, 30.12.2025 r. Maja Sokołowska / Onet

Tłumy na Krupówkach, 30.12.2025 r.

„Na co dzień mieszkamy w Niemczech, ale święta i sylwestra zawsze spędzamy w Polsce. Tym razem zabraliśmy naszych niemieckich znajomych ze sobą” — powiedziała w rozmowie z Onetem Polka, którą udało mi się zaczepić w większym gronie osób. Na pytanie, co planują robić w sylwestrową noc, odpowiedzieli krótko: zabawa do białego rana.

Co ciekawe, w porównaniu do majowego pobytu w Zakopanem, kiedy to na ulicach widać było wielu turystów z Bliskiego Wschodu, tym razem, wśród zimowej aury i przed sylwestrem, nie spotkałam ani jednej osoby tej narodowości.

Romska kapela porwała turystów do tańca

Sylwestrowy nastrój udzielał się jednak nie tylko zagranicznym turystom. Już około godz. 13, spacerując po Krupówkach, usłyszałam głośne śpiewy. Chwilę później stało się jasne, co przyciągnęło tłum. Na środku deptaka rozłożyła się romska kapela, która w kilka minut zgromadziła wokół siebie sporą publiczność. Turyści chwytali swoje drugie połówki za ręce i zaczynali tańczyć, a w górze niemal bez przerwy unosiły się telefony, rejestrujące spontaniczny koncert.

KrupówkiMaja Sokołowska / Materiały własne

Krupówki

„Dla takiego klimatu tu przyjeżdżam. Prawdziwy góralski klimat”, „grają, śpiewają, fajnie jest” — relacjonowali w rozmowie z Onetem turyści.

Zabawa na Krupówkach przy romskiej kapeliMaja Sokołowska / Onet

Zabawa na Krupówkach przy romskiej kapeli

Ta improwizowana „zabawa” nie trwała jednak długo. Po około 15 minutach na Krupówki wjechał patrol policji. Romska kapela w ułamku sekundy zniknęła z ulicy, zabierając ze sobą instrumenty oraz zebrane datki.

Oblężenie Krupówek. Takiej kolejki jeszcze nie widziałam

Z każdą godziną główny deptak robił się coraz ciaśniejszy. Kolejnym punktem mojej wyprawy była Gubałówka, więc ruszyłam w kierunku kolejki linowej.

Tłumy zmierzające w kierunku GubałówkiMaja Sokołowska / Onet

Tłumy zmierzające w kierunku Gubałówki

Nim jednak dotarłam na miejsce, z daleka zobaczyłam ogromną, wijącą się wężykiem kolejkę. Widok był tak niesamowity, że aż podeszłam do ostatniej osoby w ogonku, by zapytać, za czym właściwie stoją.

Okazało się, że turyści czekają na bilet do kolejki linowej. „W miarę szybko idzie, ale jeszcze tu trochę sobie poczekamy” — powiedział turysta, który stał w kolejce aż pod straganami.

Kolejka do wjazdu kolejką na GubałówkęMaja Sokołowska / Onet

Kolejka do wjazdu kolejką na Gubałówkę

Ja, nie chcąc stracić czasu, weszłam na Gubałówkę o własnych siłach. Trasa zajęła mi 40 min, natomiast powrotna — 30 min. Na górze sytuacja wcale nie była lepsza. Kolejka do zjazdu w dół wydawała się jeszcze większa niż na dole.

Kolejka do zjazdu kolejką z GubałówkiMaja Sokołowska / Onet

Kolejka do zjazdu kolejką z Gubałówki

Zapytaliśmy turystów o plany na sylwestra. „Co tu robić”

Jednak niemal wszyscy turyści, którzy tego dnia zjechali do Zakopanego, mieli jeden cel: spędzić sylwestra w górskiej scenerii. Spacerując po mieście, pytałam przyjezdnych o ich plany na tę wyjątkową noc.

Jak się okazało, najwięcej osób nie ma dokładnie skategoryzowanych planów, a ich wieczór w dużej mierze będzie opierał się na spotkaniu z bliskimi.

— Najważniejsze, że będziemy razem, pewnie wyjdziemy na Krupówki wieczorem, pospacerujemy, nic szczególnego. Fajnie, że pada śnieg, czuć klimat — opowiada w rozmowie z Onetem turystka z Warszawy, która na sylwestra do Zakopanego przyjechała ze znajomymi. Inna z kolei zadeklarowała, że wraz z przyjaciółmi planują spędzić noc w wynajętym domku. — Robimy tak co roku, dzisiaj wykorzystujemy dzień na zwiedzanie — dodała. „Przyjdziemy na Krupówki, liczymy, że będzie się działo” — komentuje inny 19-latek.

Z kolei zapytane przez nas rodziny z dziećmi wskazały, że do Zakopanego z Rzeszowa przyjechali głównie ze względu na śnieg i niezapomniany zimowy klimat. — Dla dzieci pobyt w Zakopanem to ogromna frajda. Jesteśmy tu pierwszy raz. Przyjechaliśmy kilka dni temu. Szkoda tylko, że są takie tłumy. Przez to czujemy się niekomfortowo i nie do końca bezpiecznie — relacjonuje pani Agnieszka, żona i matka trójki dzieci.

Zimowe zabawy na śniegu rodzin z dziećmiMaja Sokołowska / Onet

Zimowe zabawy na śniegu rodzin z dziećmi

Ile kosztuje kulig w Zakopanem?

Jedną z atrakcji, która przyciągnęła sporą grupę turystów, był kulig. Pytając osoby rozdające ulotki, dowiedziałam się, że ceny sylwestrowych przejażdżek zaczynają się już od 140 zł za dwie godziny, wliczając pełne wyżywienie i góralską muzykę. Nie brakowało też droższych propozycji — jeden z panów zaproponował mi godzinny kulig z muzyką i poczęstunkiem za 160 zł.

Dlatego będąc w Zakopanem, niezależnie od tego, czy podczas sylwestra, czy ferii zimowych, warto dokładnie rozejrzeć się i pytać o szczegóły, by znaleźć ofertę najlepiej dopasowaną do swoich oczekiwań.

Jedna z ofert kuliguMaja Sokołowska / Onet

Jedna z ofert kuligu