Właściciele działek nie mogą spać spokojnie. Wielki bałagan z wuzetkami

Prawne zamieszanie z wuzetkami nadal spędza właścicielom działek sen z powiek

Marcel Rommens / Shutterstock

Nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym miała m.in. uporządkować kwestie związane z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy. Tymczasem wprowadzone zmiany przepisów przedłużają prowizorkę i chaos w tym zakresie – zaznacza „Rzeczpospolita”.

  • Skutki nowelizacji przepisów dotyczących wydawania decyzji o warunkach zabudowy (zwanych wuzetkami) mogą być fatalne – wskazuje „Rzeczpospolita”.
  • Właściciele działek budowlanych nadal nie będą mieli pewności, jakie warunki zabudowy zostaną ustalone na sąsiednich gruntach.
  • W rezultacie obok domu jednorodzinnego może powstać w majestacie prawa na przykład głośna i dymiąca fabryka.


Nie widać końca wielkiego zamieszania dotyczącego wydawania wuzetek

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” podsumowali mijający rok pod względem jakości stanowionego w Polsce prawa.  Wskazali zarówno na mądrze napisane oraz wdrażane przepisy, jak i na ewidentne legislacyjne buble, które utrudniają życie.

Do tej drugiej grupy zaliczyli między innymi legislacyjną prowizorkę – która niestety nadal nie jest tymczasowa – czyli nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym dotyczącą zasad wydawania decyzji o warunkach zabudowy, potocznie zwanych wuzetkami.


Po 1 stycznia ulgi i zmiana dla właścicieli działek. Przepisy weszły w życie

Przypomnijmy, że znowelizowana ustawa zapewnia bezterminowość wszystkim decyzjom o warunkach zabudowy wydanym na podstawie wniosków złożonych do 16 października 2025 r.

– Tym samym przedłużono funkcjonowanie prowizorki, jaką jest wydawanie wuzetek. Standardem powinien być miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, kompleksowo i logicznie porządkujący kwestie inwestycyjne na terenie danej gminy – podkreślają specjalizujący się w legislacji dziennikarze „Rzeczpospolitej”.


Wniosków o ZPI będzie więcej. Inwestorzy i gminy dopiero się ich uczą


Obok domu jednorodzinnego może powstać głośna i dymiąca fabryka

Ponieważ tylko jedna trzecia obszaru Polski jest pokryta takimi planami, to wuzetki wydawane są masowo. Problem polega na tym, że takie decyzje wydawane są dość chaotycznie i na czas nieokreślony. W rezultacie obok domu jednorodzinnego może powstać w majestacie prawa głośna i dymiąca fabryka.

Kres tej prowizorki miał nastąpić z końcem 2025 r., bowiem walor bezterminowości, przed nowelizacją, miały posiadać tylko te decyzje o warunkach zabudowy, które uprawomocnią się do 31 grudnia tego roku

– przypomina „Rzeczpospolita”.

Posłowie zdecydowali się jednak zmienić przepis.  Skorzystają na tym wszyscy, którzy złożyli wniosek o wuzetkę do 16 października br. – Jeśli ją dostaną, to bezterminowo, ale wciąż nie będą mieli pewności, co zostanie ustalone dla sąsiada. I dlatego nowelizację ustawy planistycznej można nazwać bublem – argumentuje dziennik.

Czytaj więcej w „Rzeczpospolitej”: Prawo genialne i fatalne, czyli legislacyjne perły i buble 2025 roku.


Odciąży gminne budżety i przyspieszy inwestycje. To będzie rewolucja w planowaniu przestrzennym

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.