W noc sylwestrową w Giżycku (województwo warmińsko-mazurskie) zabity został 78-letni taksówkarz. Policja zatrzymała w związku z tą sprawą 37-letniego mężczyznę.
Zdj. ilustracyjne
/Shutterstock
Jak dowiedział się reporter RMF FM Piotr Bułakowski, po godzinie 21 policjanci otrzymali zgłoszenie o taksówkarzu, który może być pijany, bo jedzie całą szerokością jezdni. Mężczyzna został zatrzymany na ulicy Wojska Polskiego. Okazało się, że ma liczne rany zadane ostrym narzędziem. Szybko ustalono, kto był jego ostatnim pasażerem.
Na jednej z ulic miasta policjanci zatrzymali 37-latka, a w jego miejscu zamieszkania zabezpieczyli nóż. Jego wygląd wskazywał na to, że mógł mieć związek ze sprawą – przekazała Iwona Chruścińska z giżyckiej policji.
Mężczyzna był pijany – miał blisko promil alkoholu w organizmie. Wiadomo, że to mieszkaniec gminy Giżycko.
Mimo wezwania karetki nie udało się uratować życia 78-letniego taksówkarza.
Jak ustalił reporter RMF FM, w tej sprawie zabezpieczono m.in. monitoring z taksówki. Przesłuchanie 37-latka ma się odbyć w piątek. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku.
Głos ws. zabójstwa taksówkarza zabrała w mediach społecznościowych Ewa Ostrowska – burmistrz Giżycka. Podziękowała policjantom za szybką reakcję, a mieszkańcom miasta za powiadomienie służb.
„Nie bądźmy obojętni. Zwracajmy uwagę na to, co dzieje się wokół nas. Jeśli widzicie coś niepokojącego, jeśli czujecie, że ktoś może potrzebować pomocy lub zachowuje się w sposób budzący niepokój – reagujcie. Jeden telefon, jedno zgłoszenie do odpowiednich służb może uratować czyjeś życie” – napisała Ostrowska.
Rzucił monetą, a potem zabił. Jest kara dla oprawcy 18-letniej Wiktorii