Choć Polacy coraz chętniej korzystają z ofert biur podróży, a sprzedaż wakacji, zarówno w sezonie letnim, jak i poza nim, systematycznie rośnie, nie wszystkie firmy radzą sobie z wyzwaniami, jakie niesie współczesny rynek. Jedną z nich jest Rego-Bis, jeden z większych polskich touroperatorów, który w ostatnich tygodniach utracił obowiązkową gwarancję i zmienił model działalności.
Problemy Rego-Bis. Spółka nie posiada gwarancji ubezpieczeniowej
Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, od 27 grudnia Rego-Bis nie posiada ważnej gwarancji ubezpieczeniowej, która jest warunkiem koniecznym do prowadzenia działalności jako organizator turystyki. Dotychczas firma korzystała z zabezpieczenia wystawionego przez towarzystwo ubezpieczeniowe UNIQA na kwotę 15 mln zł. Ubezpieczyciel nie zdecydował się jednak na przedłużenie umowy. Równolegle wygasła także druga gwarancja w wysokości 1,2 mln zł dotycząca spółki Rego-Bis sp. z o.o., utworzonej w tym roku przez tę samą właścicielkę.
Mimo braku zabezpieczenia, obie spółki Rego-Bis wciąż widnieją w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Przedsiębiorców Ułatwiających Nabywanie Powiązanych Usług Turystycznych, prowadzonej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Przy ich nazwach widnieje status „aktywna”, jednak rubryki dotyczące wysokości gwarancji i terminu jej obowiązywania pozostają puste.
Jak wyjaśnia dyrektor Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego Renata Mentlewicz, za aktualizację danych w ewidencji odpowiadają marszałkowie województw. TFG wystąpił już do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego o wykreślenie spółki komandytowej Rego-Bis z ewidencji z powodu zaległości w opłacaniu składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny i Turystyczny Fundusz Pomocowy. Zaległości te mają sięgać czterech miesięcy.
Z informacji przekazanych przez Departament Rozwoju Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego wynika, że wobec obu spółek Rego-Bis toczą się postępowania administracyjne. Jednocześnie właścicielka firmy wystąpiła o wykreślenie z ewidencji młodszej spółki – Rego-Bis sp. z o.o. Marszałek wydał już decyzję w tej sprawie, jednak urząd czeka na jej formalne uprawomocnienie.
- Rzym chce uporządkować masową turystykę. Wprowadza bilety wstępu do swoich ikon
- Miasta, które trzeba odwiedzić w 2026 roku. Rankingowi przewodzi Warszawa
Długi, brak gwarancji i wycofanie wyjazdów. Tak zaczęły się kłopoty Regio-Bis
Problemy Rego-Bisu narastały stopniowo. Już wcześniej publicznie o wypłatę należności upomnieli się animatorzy zatrudnieni przez biuro w sezonie 2023. Następnie ujawniono zaległości w wypłacie prowizji dla agentów turystycznych – według informacji branżowych chodziło o kwoty od kilkuset do nawet 30 tys. zł.
Kolejnym obciążeniem okazało się roszczenie jednej z linii lotniczych, która domaga się ponad miliona złotych tytułem kary umownej i odsetek za odwołanie wyczarterowanego samolotu. Dodatkowo młodsza ze spółek od kilku miesięcy nie reguluje składek na TFG i TFP – fundusze, z których finansowany jest powrót turystów do kraju w razie upadłości biura.
W obliczu braku gwarancji Rego-Bis zaprzestał sprzedaży wyjazdów obejmujących przelot lub transport autokarowy. Firma wycofała się także z systemu rezerwacyjnego MerlinX, z którego korzysta większość agentów turystycznych w Polsce.
Obecnie w ofercie biura znajdują się wyłącznie pobyty „z dojazdem własnym”, czyli de facto sprzedaż samych noclegów. Tego typu usługi, zgodnie z przepisami, nie są uznawane za imprezy turystyczne i nie wymagają posiadania statusu organizatora turystyki ani obowiązkowej gwarancji.
Jeszcze w 2024 roku Rego-Bis należał do czołówki polskich touroperatorów. Firma obsłużyła 31,1 tys. klientów, co dało jej 14. miejsce w kraju pod względem liczby turystów. Przychody wyniosły 90,1 mln zł, a zysk netto 3,5 mln zł, co przełożyło się na rentowność na poziomie 3,5 proc. – jedną z wyższych w branży. Spółka dysponowała także kapitałami własnymi w wysokości 11,1 mln zł.
NFZ obniża wyceny popularnych świadczeń. Do szpitali trafi mniej pieniędzyPolsat News