Arkadiusz Wrzosek ma za sobą siedem pojedynków stoczonych w MMA. Tylko jedna z tych walk zakończyła się na kartach sędziowskich. Były kickbokser cztery razy posyłał rywali na deski, a raz wygrał przez poddanie.
Wrzosek szykuje się do kolejnego pojedynku w klatce KSW. Podczas styczniowej gali XTB KSW 114 zmierzy się z dużo bardziej doświadczonym w MMA Szymonem Bajorem. Przed zbliżającą się konfrontacją były kickbokser przyznał w rozmowie dla serwisu InTheCage.pl, że nie odczuwa potrzeby sprawdzenia się z przeciwnikiem na pełnym dystansie piętnastu minut.
ZOBACZ WIDEO: Mistrz KSW nie wytrzymał podczas wywiadu. „Zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu”
– Nie mam potrzeby sprawdzać się na dłuższym dystansie. Wychodzę do walki znokautować rywala i trafić go jak najmocniej w głowę – przyznał otwarcie Wrzosek.
– Gdybym wychodził walczyć na punkty, sprawdzać się, to bez sensu byłoby w ogóle wychodzenie do walki. Nie o to w tym sporcie chodzi. Mamy możliwość kończenia walk przed regulaminowym czasem i ja chcę zawsze z niej korzystać. Wychodzę z intencją zrobienia komuś krzywdy – skwitował sprawę.
Wrzosek wszedł do świata MMA w roku 2022. Wcześniej zebrał ogromne doświadczenie w kickbokserskich ringach. Zdobył między innymi tytuły amatorskiego mistrza świata w K1 oraz mistrza Europy w muay thai. Jest też byłym mistrzem organizacji FEN.