Liverpool FC rozpoczął sezon od porażki z Crystal Palace w rywalizacji o Tarczę Wspólnoty. Od tego momentu „The Reds” wygrali siedem spotkań z rzędu, ale tylko w pierwszym z nich zwyciężyli z przewagą większą niż jedna bramka.

Tymczasem do meczu 19. kolejki angielskiej Premier League podopieczni Arne Slota przystąpili po czterech zwycięstwach z rzędu. Natomiast ostatnią porażkę zanotowali pod koniec listopada.

ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swojej przyszłości. „Czas wygaszać ten ogień”

Liverpool FC rozpoczął rok od domowej rywalizacji z Leeds United. Oba zespoły rywalizowały ze sobą niedawno, bo 6 grudnia i wówczas po szalonym meczu padł remis 3:3. Teraz gospodarze byli faworytami.

W pierwszej połowie tego spotkania gole nie padły, choć miejscowi mieli swoje okazje. Mimo że oddali łącznie 9 strzałów, w tym 3 na bramkę przyjezdnych, to do zmiany wyniku nie doszło.

Po zmianie stron gospodarze nadal byli stroną dominującą, ale ich akcje ofensywne były dalekie od ideału. Wystarczy powiedzieć, że oddali tylko 1 celny strzał. Z kolei w 82. minucie znajdujący się w znakomitej formie Dominic Calvert-Lewin zdobył gola dla Leeds, ale był na spalonym.

Tym samym Liverpool FC dość niespodziewanie ponownie zremisował z Leeds i to na własnym obiekcie, tracąc pierwsze punkty w tym roku. Remis padł także w meczu Crystal Palace – Fulham FC (1:1), czyli drużyn ze środka tabeli.

Premier League, 19. kolejka:

Liverpool FC – Leeds United 0:0
Crystal Palace – Fulham FC 1:1 (1:0)