Greg Hancock pozostaje ostatnim amerykańskim zawodnikiem, który odnosił poważne sukcesy na międzynarodowym poziomie. Do światowej czołówki zbliżył się Luke Becker, ale nie osiągnął poziomu, który dawałby mu możliwość walki o medale w Grand Prix. Próżno szukać ich także w zmaganiach drużynowych.

Steve Evans, promotor amerykańskiego żużla organizował zawody na torze Lake Perris Fairground, a także przyczynił się do odrodzenia czarnego sportu w Bakersfield. Teraz zamierza rozpocząć nowy projekt, który zakłada stawianie na młodzież. A tej w Stanach Zjednoczonych nie brakuje. Pierwszym krokiem jest utworzenie Kalifornijskiej Ligi Juniorów.

ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost

– Na początku liga będzie oparta na Kern County w Bakersfield. Obecnie nie prowadzę promocji w Perris, ale mam na oku kilka innych obiektów, które są w fazie rozmów – niektóre z nich mogą dojść do skutku, inne nie – przyznał Evans w rozmowie ze „Speedway Star”.

Amerykanie chcą postawić na niejako nową jakość zmagań. Zamiast organizować mecz dwóch drużyn składanych w dniu zawodów, spróbują rozwinąć to w czterozespołową ligę. Każda drużyna mogłaby mieć po trzech lub czterech zawodników na motocyklach 150cc i 250cc. W Stanach podkreślają, że scena juniorska w północnej Kalifornii przeżywa prawdziwy rozkwit.

– Obserwujemy prawdziwą eksplozję młodych zawodników i to ma kluczowe znaczenie, ponieważ na najwyższym poziomie, w klasie 500cc, zaczyna nam ich brakować. Amerykański żużel stoi na dość kruchym lodzie, jeśli nie będziemy mieli programu młodzieżowego, który w przyszłości zasili seniorów. Mieliśmy kilku zawodników w SGP3, ale obecnie brakuje nam dorosłych żużlowców, by bez problemu obsadzić 16-osobową stawkę w zawodach. Z trudem kompletujemy składy na rundy mistrzostw kraju, dlatego rozwój młodzieży zdecydowanie nabiera tempa – dodał Evans.

Zawodnicy, którzy zostaną powołani do startu w rozgrywkach przywdzieją barwy Bakersfield Bandits, Perris Pirates oraz Vikings i Aces. – Nie chcemy, by każde zawody wyglądały tak samo – kolejny turniej indywidualny. Tak robią wszyscy inni. Zawsze traktowaliśmy promocję jako swego rodzaju sztukę. Znając brytyjski żużel i różne formaty rozgrywek, lubimy eksperymentować – skomentował promotor.