Analiza taktyczna Fogo Unii Leszno przeprowadzona przez portal WP SportoweFakty.
***
Tylko rok trwał pobyt „Byków” w Metalkas 2. Ekstralidze, którą w poprzednim sezonie przeszły niczym błyskawica i w bardzo pewnym stylu wywalczyły przepustkę do ponownych występów na poziomie PGE Ekstraligi. A w przeciwieństwie do niektórych beniaminków z poprzednich lat nie zdecydowały się one na kadrową rewolucję. W większości pozostał ten sam skład z dokooptowaniem do niego dobrych starych znajomych – Keynana Rew i Piotra Pawlickiego.
I to właśnie przyjście drugiego z nich sprawia, że względem sezonu 2025 nową pozycję w zestawieniu Fogo Unii proponujemy Grzegorzowi Zengocie. Z jazdą z numerem 9. wiąże się rzecz jasna duża odpowiedzialność, ale i tak z 37-latka zostanie ona delikatnie zdjęta.
ZOBACZ WIDEO: Chomski tłumaczy brak Palucha i Janowskiego w kadrze. „Nikt nie został pokrzywdzony”
Wprawdzie zawody rozpocznie od jazdy z mniej doświadczonym Rew, ale później dwukrotnie pojedzie w duecie z liderem, Januszem Kołodziejem, a także raz z Benem Cookiem. Tutaj trzeba dodać ważną rzecz, która w sporej mierze tłumaczy, dlaczego Zengocie przypisujemy akurat „dziewiątkę”, a nie jak było to ostatnio „trzynastkę”.
Kołodziej po raz ostatni z numerem innym niż 10. wyjeżdżał w lidze na leszczyńskim torze w roku… 2022. Czterokrotny indywidualny mistrz Polski upodobał sobie więc to konkretne miejsce i od lat stanowi najpewniejszy punkt zespołu, a już na pewno na domowym owalu. Choć Unia ma niemało taktycznych możliwości, tutaj zmiana jest niepotrzebna, a dostawienie Zengoty właśnie do Kołodzieja w środkowym fragmencie zawodów wydaje się logiczne.
Następnie dwójka Rew – Cook, przy czym tutaj można też rozważyć odwrotną kolejność. My proponujemy taką, jaką widać poniżej. Młodszy z „Kangurów” wraca do Leszna, by ponownie być jeźdźcem U24. Wydaje się, że numer 11. może nieco bardziej podpasować, tym bardziej że dwie pierwsze serie to jazda po równaniu, a kolejne dwie to w teorii łatwiejszy układ wyścigów. Starszy z australijskich straniero to natomiast druga po Kołodzieju postać doskonale już znająca smak występów spod tego konkretnego numeru. Z uwagi na to, że Cook dotąd jeździł bez zarzutu, przynajmniej z początku nie ma tutaj powodów do jakiejś roszady.
Wspomniany Pawlicki to w takim razie nasza propozycja na numer 13. Doświadczenie reprezentanta Polski będzie nieodzowne po powrocie do elity. Wie on doskonale, jak to jest zabezpieczać tę pozycję, a wsparcie dla utalentowanej młodzieży i zrzucenie z niej choć trochę ciężaru odpowiedzialności za wynik drużyny jest potrzebne. 31-latek, będąc ustawionym jako piąty senior, wiedziałby jednak, że jego rozpiska biegów nie należy do łatwych. Czyli tak samo, jak w latach 2018-2022, gdy występując w Unii, był desygnowany do ścigania w tym miejscu programu zawodów w aż 31 z 35 domowych spotkań.
W Wielkopolsce dużym dobrem powinna być kolejny raz formacja juniorska. Kacper Mania i przestawiony na U21 indywidualny mistrz świata tej kategorii Nazar Parnicki we dwójkę są w stanie okazać się „jokerami” swojej ekipy. Jeden i drugi może być bowiem posłany w bój przez Rafała Okoniewskiego po dwa razy w bój z rezerwy zwykłej. Szczególnie Ukrainiec, który ma za sobą fenomenalny czas. Brylował nie tylko w Metalkas 2. Ekstralidze, ale też cyklach SGP2 i SEC.
Szkoleniowiec „biało-niebieskich”, mając do dyspozycji Rew i Parnickiego, w teorii może również pomyśleć o ustawieniu któregoś z nich pod numerem 16. i z niego zarządzać kolejnymi rezerwami w trakcie meczu. Wiązałoby się to jednak z większym przeformatowaniem składu i wstawieniem do niego jednego z leszczyńskich wychowanków, którego następnie by zmieniano.
Skład Fogo Unii Leszno oczami WP SportoweFakty:
9. Grzegorz Zengota
10. Janusz Kołodziej
11. Keynan Rew
12. Ben Cook
13. Piotr Pawlicki
14. Kacper Mania
15. Nazar Parnicki
16. Emil Konieczny / Kuba Wojtyńka