„Jedna z najgorszych tragedii w historii tego kraju” — tak prezydent Szwajcarii Guy Parmelin nazwał katastrofę pożarową w sylwestrową noc w Crans-Montana. Zginęło w niej 47 osób, a 115 zostało rannych.
Ile osób zginęło w pożarze w Szwajcarii?
Kto poszukuje swoich bliskich po pożarze?
Jakie są informacje o rannych we Francji?
Gdzie można uzyskać pomoc dla ofiar pożaru?
Wciąż brakuje szczegółowych informacji na temat ofiar. Wiadomo jednak, że w katastrofie ucierpiało wiele młodych osób — większość z nich miała od 16 do 26 lat. „Wiele ofiar było młodych, pełnych nadziei i marzeń” — powiedział prezydent podczas konferencji prasowej w czwartek wieczorem. Według doniesień mediów wśród zaginionych jest siedmiu Włochów, a kilkunastu jest rannych. Francuskie MSZ przekazało z kolei, rannych jest także co najmniej sześciu Francuzów, a ośmiu kolejnych jest uznawanych za zaginionych.
„Nie wiem, czy mój syn jeszcze żyje”
Laetitia Brodard-Sitre z zachodniej Szwajcarii od nocy sylwestrowej desperacko poszukuje swojego syna. Opublikowała emocjonalny wpis w mediach społecznościowych, który wywołał kilkaset komentarzy wsparcia i tysiące udostępnień na Facebooku.
Napisała: „Mój syn Arthur Brodard, urodzony 22 lutego 2009 r., jest jedną z ofiar pożaru w Crans-Montana. Nie wiemy, czy żyje i gdzie się znajduje. Jeśli macie informacje, w którym szpitalu się znajduje, proszę o kontakt!”.
„Le Temps” udało się porozmawiać z kobietą. „Mam nadzieję, że zdjęcie mojego syna obiegnie cały świat” — powiedziała zrozpaczona matka późnym wieczorem w czwartek. „Znajdę Arthura, na pewno. Nie będę czekać, aż ktoś go znajdzie, sama zrobię wszystko, co konieczne”. Kobieta udała się do szpitala uniwersyteckiego w Lozannie [dokąd po pożarze przywieziono część ofiar].
Od czasu tragedii rodzice Arthura nie dostali żadnych informacji o stanie zdrowia syna: „Minęło prawie 24 godziny od zaginięcia Arthura, a my nie mamy żadnych wiadomości. Przeżywam koszmar, prawdziwy koszmar” — powiedziała.
W międzyczasie krewni poszukują zaginionych w mediach społecznościowych.
W tym celu powstało tymczasowe konto na Instagramie, które zostanie usunięte, gdy tylko wszystkie osoby zostaną odnalezione. Operatorzy profilu publikują na nim zdjęcia zaginionych. Wśród wielu wpisów znajdują się informacje o młodych ludziach, którzy w środę wieczorem byli w Le Constellation. Krewni podają swoje numery telefonów i mają nadzieję, że szybko się z nimi skontaktują. Znajduje się tam również zdjęcie Arthura.
Zaginieni i ofiary wśród obcokrajowców
Wśród ofiar jest również wielu Włochów. Wiadomo, że po katastrofie pożaru w Crans-Montana hospitalizowano od 12 do 15 osób tej narodowości. Poinformował o tym włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani. Mniej więcej tyle samo osób nadal jest zaginionych.
Wśród uznawanych za zaginionych Włochów jest 16-letni Giovanni Tamburi z Bolonii. Jego matka wystosowała apel o pomoc w odnalezieniu syna. „Dzwonimy do wszystkich szpitali, ale nikt nic nie wie, zwłaszcza że osoby przyjęte do szpitala są w strasznym stanie” — powiedziała w wywiadzie dla „La Repubblica”. Giovanni był na wakacjach w Crans-Montana wraz z ojcem, który posiada dom w Szwajcarii.
Poszukiwany był również 17-letni golfista Emanuele Galeppini, który spędził Sylwestra spędził w Le Constellation. W czwartek w nocy włoska federacja golfowa potwierdziła na swojej stronie internetowej, że młody sportowiec nie przeżył pożaru.
W piątek włoska gazeta „Corriere della Sera” opublikowała siedem nazwisk osób zaginionych, które udało się zidentyfikować. Wśród nich znajduje się m.in. Giovanni Tamburi.
Gazeta opublikowała również nazwiska dwunastu rannych Włochów. Znajdują się teraz w pięciu szpitalach w różnych miastach w Szwajcarii.
Wśród 115 rannych znajduje się co najmniej sześciu obywateli Francji, informuje francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Ponadto ośmiu Francuzów „nie zostało jeszcze zlokalizowanych”.
Jedną z osób, które zostały ranne, jest 19-letni piłkarz Tahirys Dos Santos. Informację tę podał jego [francuski] klub FC Metz. Dos Santos jest członkiem młodzieżowej drużyny klubu i gra na pozycji obrońcy. 19-latek doznał poważnych oparzeń i obecnie jest leczony w szpitalu w Niemczech.
Nie potwierdzono dotychczas innych narodowości ofiar. Jednak według doniesień gazety „Bild” wśród ofiar śmiertelnych nie ma obywateli niemieckich.
Pomoc dla ofiar i ich rodzin
Ranni są obecnie leczeni w kilku miejscach. W szpitalu w kantonie Wallis, który uruchomił plan kryzysowy, leczonych jest obecnie około 60 rannych. Kolejnych 60 pacjentów zostało skierowanych do innych szpitali, w tym do Centre hospitalier universitaire vaudois (CHUV) w Lozannie i szpitala uniwersyteckiego w Zurychu.
W komunikacie szpital Wallis podano również, że obecnie szwajcarskie władze wraz z sąsiednimi krajami planują zapewnienie jak najlepszej opieki pacjentom z poważnymi oparzeniami. Kanton uruchomił również infolinię dla ofiar i ich rodzin. Numer telefonu to 0848 112 117.