Gospodarka Bułgarii, która w czwartek wprowadziła euro, rośnie ponad trzy razy szybciej od średniej dla strefy euro, przy podobnym wskaźniku inflacji. Jednocześnie średni roczny dochód w Bułgarii jest trzy razy niższy od przeciętnego w eurolandzie.

fot. NGCHIYUI / / Shutterstock
Wymogiem wejścia do strefy euro jest spełnienie warunków zwanych kryteriami konwergencji lub kryteriami z Maastricht. Ma to na celu zapewnienie, że wprowadzenie euro przez państwo członkowskie nie zakłóci jego funkcjonowaniu.
Kryteria te dotyczą stabilnych: cen i stóp procentowych, finansów publicznych oraz kursu wymiany walut. W przypadku cen wymagane jest, by średni wskaźnik inflacji przez rok nie był wyższy niż 1,5 pkt proc. powyżej wskaźnika trzech najstabilniejszych cenowo krajów strefy euro. Państwo aspirujące do przyjęcia euro musi też mieć planowany lub faktyczny deficyt finansów publicznych, który nie przekracza 3 proc. PKB oraz wskaźnik zadłużenia publicznego niższy niż 60 proc. PKB.
Dodatkowo średnie długoterminowe nominalne stopy procentowe w państwie mogą najwyżej o 2 pkt proc. przekraczać stopy trzech państw członkowskich osiągających najlepsze wyniki. Wymogiem jest też uczestniczenie w unijnym mechanizmie kursowym (ERM II), który ma wykazać, czy gospodarka tego państwa może funkcjonować sprawnie bez stosowania nadmiernych wahań kursów walutowych.
Po przystąpieniu do ERM II kurs waluty krajowej zostaje powiązany z euro według kursu centralnego, uzgadnianego z państwami członkowskimi strefy euro i tymi uczestniczącymi w mechanizmie, Europejskim Bankiem Centralnym (EBC) i przy udziale Komisji Europejskiej. Dopuszczalne wahania kursu w ramach mechanizmu wynoszą 15 proc. powyżej lub poniżej uzgodnionego kursu centralnego. Istnieją również mniejsze, prawne wymogi. Wśród nich jest zapewnienie niezależności banku centralnego i zgodności prawa krajowego z unijnymi traktatami, a także m.in. statutem EBC. Ocena czy dane państwo spełnia wszystkie te wymogi jest przeprowadzana przynajmniej raz na dwa lata w raporcie o konwergencji.
Wzrost gospodarczy w Bułgarii napędzała konsumpcja prywatna
Jak wynika z raportu o konwergencji dotyczącego Bułgarii, z czerwca 2025 r., wzrost gospodarczy w tym kraju przyspieszył z 1,9 proc. w 2023 r. do 2,8 proc. w 2024 r. Napędzała go konsumpcja prywatna, wspierana przez wzrost realnych wynagrodzeń, zatrudnienia i większe świadczenia socjalne. Dla porównania, zgodnie z danymi EBC, realny PKB strefy euro w 2024 wzrósł o 0,9 proc. wobec 0,4 proc. w 2023 r.
W Bułgarii inflacja konsumencka (HICP) spadła do 2,6 proc. w 2024 r., czyli była nieznacznie wyższa od średniej dla strefy euro (2,4 proc.). Od stycznia do kwietnia 2025 r. inflacja w Bułgarii wyniosła 2,7 proc., a KE nie widziała „zagrożeń dla trwałości stabilności cen”.
KE nie objęła Bułgarii procedurą nadmiernego deficytu, który – liczony metodologią unijną – wzrósł z 2 proc. PKB w 2023 r. do 3 proc. w 2024 r., a dług sektora publicznego w 2024 r. wyniósł 23,8 proc. PKB.
Do mechanizmu ERM II Bułgaria przystąpiła w lipcu 2020 r., a waluta krajowa utrzymuje kurs centralny przy standardowym paśmie wahań. Jednocześnie średnia długoterminowa stopa procentowa w okresie 12 miesięcy do kwietnia 2025 r. dla Bułgarii wyniosła 3,9 proc. i była niższa od wartości referencyjnej (5,1 proc.).
KE prognozowała w listopadzie zeszłego roku, że wzrost gospodarczy w Bułgarii wyniesie 3 proc. w 2025 roku i 2,7 proc. w 2026 r., a średnioroczna inflacja osiągnie 3,5 proc. w 2025 r. oraz 2,9 proc. w 2026 r. Według KE stopa bezrobocia wyniesie 3,5 proc. w 2025 r. i 3,7 proc. w 2026 r., a deficyt finansów publicznych – 3 proc. oraz 2,7 proc. PKB. Jednocześnie dług sektora publicznego ma sięgnąć 28,5 proc. PKB w 2025 r. i 30,6 proc. w 2026 r.
Dla porównania w strefie euro, KE prognozowała w maju ub.r., że realny PKB strefy euro urośnie o 0,9 proc. oraz o 1,4 proc. odpowiednio w 2025 i 2026 r., a inflacja spadnie do 2,1 proc. oraz 1,7 proc. Stopa bezrobocia w 2026 r. miałaby wynieść 5,7 proc., a deficyt liczony metodologią UE sięgnie 3,3 proc. w 2025 i 2026 r.
Zgodnie z danymi Eurostatu z marca 2025 r. dotyczącymi wynagrodzeń w 2024 r. średni godzinowy koszt pracy w 2024 r. oszacowano na 37,3 euro w państwach strefy euro. W całej UE koszt ten najwyższy był w Luksemburgu (55,2 euro), a najniższy w Bułgarii (10,6 euro). Dochód netto – bezdzietnej osoby – wyniósł średnio w strefie euro ok. 32,3 tys. euro rocznie wobec 11 tys. euro w Bułgarii, co było najniższym wynikiem w całej Unii.
Bułgaria przystąpiła do UE w 2007 r. razem z Rumunią. Euro przyjęła 1 stycznia 2026 r. i stała się tym samym 21. krajem członkowskim ze wspólną europejską walutą. Ostatnim państwem, które przyjęło euro przed Bułgarią była Chorwacja – weszła do strefy euro w 2023 r.
Obawy mieszają się z optymizmem w obliczu przyjęcia unijnej waluty
Bułgarska telewizja BNT zauważyła w piątek – w pierwszym dniu roboczym po wprowadzeniu euro – że zakupy przebiegają bezproblemowo, ponieważ do końca stycznia klienci mogą płacić w lewach lub euro, kartą lub voucherami. Preferowane były płatności w lewach lub bezgotówkowe, a klienci otrzymywali resztę w euro – zaznaczyła stacja.
W kraju nasilono kontrole, by sprzedawcy nie zawyżali cen po wprowadzeniu nowej waluty. Dotąd ukarano 69 podmiotów – podała tego dnia bułgarska telewizja Nova.
Stacja zwróciła też uwagę na problem z płaceniem za przejazdy taksówkami. Okazało się, że nie wszystkie samochody są wyposażone w nowe urządzenia, które podają kwotę w euro. Kolejnym problemem jest to, że niektóre z dostosowanych urządzeń zwiększają liczbę przejechanych kilometrów prawie dwukrotnie, co przekłada się na wyższą opłatę.
Wejście Bułgarii do strefy euro uczczono w czwartek zaprezentowaniem nowej waluty na fasadzie banku centralnego w Sofii i pokazem fajerwerków. Z początkiem nowego roku euro stało się w kraju prawnym środkiem płatniczym, jednak możliwość równoległego dokonywania płatności w lewach i euro zostanie utrzymana do końca stycznia. Reszta będzie wydawana tylko w euro. Od 1 lutego euro będzie jedyną oficjalną walutą Bułgarii.
Ostatnie badania Eurobarometru wskazują, że ok. 40 proc. Bułgarów popiera nową walutę, a niemal 50 proc. jest jej przeciwnych. Sceptycyzm jest częściowo napędzany obawami, że sprzedawcy będą zaokrąglać ceny przy przeliczaniu walut, tak jak to się działo w innych krajach po wejściu do strefy euro.
Organizacje pozarządowe zwróciły uwagę, że sprzeciw został wzmocniony przez kampanię prorosyjskich sił politycznych i skoordynowane przekazy w serwisach społecznościowych. Komunikaty tych środowisk i popierające je demonstracje skupiały się na twierdzeniu, że przystąpienie do strefy euro podważy suwerenność narodową i tożsamość Bułgarii oraz przyniesie korzyści jedynie elitom politycznym.
Cytowany przez agencję Reutera instruktor jazdy z Sofii wyraził przekonanie, że „wszystko będzie tak samo, a może nawet lepiej”. – Nasze pieniądze będą w innej walucie – jeśli mam 10 tys. lewów, teraz będę miał 5100 euro – powiedział.
– Moje oczekiwania związane z (przyjęciem) euro są pozytywne, nie sądzę, żeby było się czym martwić, wręcz przeciwnie. Tylko na tym skorzystamy – oceniła z kolei bułgarska jubilerka w rozmowie z agencją. – Każdy, kto wybierze się w podróż, nie będzie miał problemów z wymianą walut – dodała.
Niektórzy, w tym właściciele firm, narzekali, że trudno im zdobyć euro, a właściciele sklepów twierdzili, że nie otrzymali zamówionych pakietów startowych z euro – przekazał portal Euronews. – To nie jest odpowiedni moment – ocenił 64-letni rozmówca portalu. – Wczoraj widziałem dane dla Włoch, Hiszpanii i Niemiec: ich dług jest ogromny. I w końcu będziemy go dźwigać na własnych barkach.
Wpływ przyjęcia euro na inflację w Bułgarii będzie widoczny dopiero po kilku tygodniach. Podobnie jak w przypadku innych krajów przyjmujących euro, także w Bułgarii może wystąpić jednorazowy efekt zaokrąglenia kwot przeliczanych z lewa na euro.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ akl/ jls/ mmu/ mick/ amac/