14 czerwca Donald Trump będzie obchodził swoje 80. urodziny. Zadbał już o to, aby był to dzień wyjątkowy. Na idealnie wypielęgnowanym trawniku przed Białym Domem prezydent USA chce zorganizować „wielką galę UFC”. Z tej okazji zaprosił mistrzów mieszanych sztuk walki, którzy będą przelewać krew i łamać kości przed wyselekcjonowaną publicznością i milionami ludzi przed ekranami telewizorów.
Będzie to atrakcja w bogatym w wydarzenia roku 2026. Stany Zjednoczone Ameryki będą bowiem obchodzić 250. rocznicę powstania, a to, jak naród zaprezentuje się tego dnia, zależy w dużej mierze od prezydenta. Trump nakazał już muzeom w Waszyngtonie, aby w ramach swoich wystaw zadbały o wizerunek „Stanów Zjednoczonych jako jednej z największych sił dobra w historii świata”.
Jednak w 2026 r. prezydent USA będzie mógł świętować nie tylko swoje urodziny, 250. rocznicę powstania USA i mistrzostwa świata w piłce nożnej. W drugim roku swojej drugiej kadencji Republikanin i jego ruch „Make America Great Again” (MAGA) staną przed wielkimi wyzwaniami. Oto ich przegląd.
3 listopada odbędą się wybory połówkowe. Wybrana zostanie nowa Izba Reprezentantów, jedna trzecia ze stu miejsc w Senacie, a także wielu gubernatorów. Być może będą to wybory o decydującym znaczeniu, ponieważ zwolennicy Trumpa w obu izbach mają obecnie niewielką większość.
Jeśli ją stracą, przeprowadzenie dalszych reform przez prezydenta w drugiej połowie jego kadencji będzie prawie niemożliwe.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W sondażach Demokraci mają obecnie wyraźną przewagę, ale do listopada wiele może się jeszcze wydarzyć. Zarówno w kwestii kosztów utrzymania, jak i ubezpieczenia zdrowotnego zdecydowana większość respondentów deklaruje niezadowolenie z dotychczasowej polityki Trumpa. Według 64 proc. Amerykanów życie jest zbyt drogie. Natomiast trzecia ważna kwestia dla wyborców, czyli działania rządu amerykańskiego mające na celu ograniczenie migracji, jest postrzegana przez zdecydowaną większość jako sukces.
Test numer 2: wojna i pokój
Krytycy twierdzą, że w ciągu prawie dwunastu miesięcy swojej kadencji Trump zbyt mało zajmował się życiem amerykańskich obywateli, a zbyt wiele innymi państwami — i tym samym postępuje wbrew temu, co w oczach jego zwolenników oznacza hasło „America First” [Ameryka przede wszystkim].
Ale „America First” oznacza również „Trump First”. Już prawie 80-letni prezydent dał jasno do zrozumienia, że jego politycznym dziedzictwem ma być „budowanie pokoju”. Udowodnił to dzięki zawieszeniu broni w Strefie Gazy, osiągniętemu poprzez mediacje i naciski, a następnie uwolnieniu żyjących izraelskich zakładników. Bombardowanie irańskich obiektów jądrowych również przynajmniej opóźniło dążenia Teheranu do zdobycia bomby atomowej.
Jednak to, na ile trwałe są działania Trumpa, pozostaje kwestią sporną. Niektóre z wynegocjowanych przez niego „rozwiązań pokojowych” zasługują na tę nazwę tylko w ograniczonym stopniu. Zarówno między Kambodżą a Tajlandią, jak i między Rwandą a Demokratyczną Republiką Kongo ponownie wybuchły walki. Na zmianach geopolitycznych Waszyngtonu, który pod rządami Trumpa złagodził swoje dotychczasowe zdecydowane poparcie dla obrony Tajwanu, skorzystał przede wszystkim chiński przywódca Xi Jinping.
Decydującą dla dziedzictwa Trumpa wojną jest jednak inwazja Rosji na Ukrainę. Bez wątpienia prezydent USA nie poświęcił żadnemu międzynarodowemu konfliktowi tyle czasu, a przede wszystkim tyle swojej reputacji?
Jednak tak wychwalane przez niego „bardzo dobre stosunki” z przywódcą Władimirem Putinem nie przybliżyły rozwiązania konfliktu ani o krok.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent USA Donald Trump po konferencji prasowej w Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie, 28 grudnia 2025 r.Joe Raedle / Getty Images
W ostatnim dniu starego roku prezydent USA niespodziewanie udostępnił bardzo krytyczny wobec Rosji artykuł na swojej platformie Truth Social. Tabloid „New York Post” przedstawia w nim szefa Kremla Władimira Putina jako rzeczywistą przeszkodę na drodze do pokoju i ostro go krytykuje.
Między innymi stwierdza w nim, że każdy atak na Putina jest „więcej niż uzasadniony”. „Nie potrzebujemy jego krokodylich łez, zamiast tego należy zwiększyć presję”. Autor artykułu opowiada się za tym, aby nie czynić wobec Rosji dalszych ustępstw, ale podjąć bardziej zdecydowane działania. Kijów wykonał swoją część zadania — teraz kolej na Putina.
„Rozjemca” Trump będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniem, czy w 2026 r. uda mu się wynegocjować kompromis, który zapewni bezpieczną przyszłość Ukrainie, a tym samym Europie.
Test numer 3: MAGA
Dramatyczne odejście byłej sojuszniczki Trumpa, Marjorie Taylor Greene, kilka tygodni temu było dobitnym dowodem na to, że ruch „Make America Great Again” się rozpada. Greene, z wielu powodów, częściowo związanych z własną karierą, zdecydowała się na głośną wymianę ciosów ze swoim byłym mentorem.
Niewątpliwie jej decyzja miała wiele wspólnego z tym, że Trump nie dotrzymał swoich obietnic. Niezależnie od tego, czy chodzi o pełne ujawnienie akt Epsteina, czy obniżenie kosztów utrzymania — nie tylko w ocenie ultrakonserwatywnej polityczki z Georgii Trump traci z oczu zasady „America First”.

Marjorie Taylor Greene z Georgii podczas konferencji prasowej z ofiarami Jeffreya Epsteina, Waszyngton, 3 września 2025 r.Bill Clark/CQ-Roll Call, Inc via Getty Images / Getty Images
To, że prezydent USA w ostatniej chwili polecił Republikanom w Kongresie głosować za ustawą o ujawnieniu akt Epsteina, było nie tylko pierwszym dowodem słabnącej władzy nad własną bazą. Pokazało również, że kongresmeni i senatorowie Trumpa coraz mniej przejmują się groźbami szefa Białego Domu.
Test numer 4: Sytuacja gospodarcza
Trump udowodnił, że wszyscy pesymiści, którzy na początku kwietnia po ogłoszeniu przez niego nowych taryf celnych w Ogrodzie Różanym przewidywali recesję, byli w błędzie. Pomimo wojen handlowych, które Amerykanin wywołał ze swoimi najważniejszymi partnerami, gospodarka amerykańska nie załamała się.
Wręcz przeciwnie, nadal się rozwija, i to w dynamicznym tempie. Według danych Departamentu Handu produkt krajowy brutto wzrósł między lipcem a wrześniem o 4,3 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, po uwzględnieniu czynników sezonowych i inflacji. W listopadzie spadła również inflacja. Jednak nastroje konsumentów utrzymują się na rekordowo niskim poziomie. Rynek pracy skurczył się, a dług publiczny jest gigantyczny.
Jednocześnie zbliżają się decyzje, które będą miały duży wpływ na sytuację gospodarczą. Z jednej strony eksperci finansowi obawiają się, że Trump mianuje lojalnego wobec siebie kandydata na nowego szefa amerykańskiego banku centralnego. Mogłoby to osłabić zaufanie do amerykańskiej gospodarki i międzynarodowego systemu finansowego.
Z drugiej strony, w najbliższych tygodniach Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy cła nałożone przez prezydenta na mocy dekretu są zgodne z prawem. Podczas pierwszej rozprawy dziewięciu sędziów wydawało się skłaniać ku opinii, że nie są. A to mogłoby zniweczyć politykę gospodarczą Trumpa z pierwszych miesięcy jego kadencji.