
Prawa autorskie: In this pool photograph distributed by the Russian state agency Sputnik, Russia’s President Vladimir Putin chairs a meeting on situation in the zone of the „special military operation”, the Kremlin’s term for the nearly four-year-long Ukraine offensive, in Moscow on December 29, 2025. (Photo by Mikhail METZEL / POOL / AFP)In this pool photogr…
Kijów alarmuje o możliwej rosyjskiej prowokacji. Rosja oskarża Ukrainę o atak na cywilów Zaloguj się, aby zapisać na później
Ukraiński wywiad alarmuje, że Rosja przygotowuje na 7 stycznia prowokację na dużą skalę, która pociągnie za sobą ofiary śmiertelne. Kreml dąży do zakłócenia rozmów pokojowych z udziałem Stanów Zjednoczonych.
Według strony ukraińskiej, Kreml aktualnie prowadzi kampanię dezinformacyjną, która ma przygotować grunt pod dalszą eskalację konfliktu i narzucić własną wersję wydarzeń, zanim do tego dojdzie.
Według informacji ukraińskiego wywiadu atak terrorystyczny może zostać przeprowadzony tuż przed lub w trakcie obchodów Bożego Narodzenia według kalendarza juliańskiego. Jako potencjalne miejsce prowokacji wskazuje się obiekt religijny lub inny obiekt o dużym znaczeniu symbolicznym, zarówno na terytorium Rosji, jak i na tymczasowo okupowanych obszarach Ukrainy.
Kijów ostrzega, że Rosja może przejść od dezinformacji do zbrojnej prowokacji, przygotowanej przez rosyjskie służby specjalne, która może doprowadzić do ofiar wśród ludzi. W ten sposób Rosja tworzy narrację, że winnym będzie Ukraina.
W czwartek 1 stycznia, jak podaje AFP, Rosja oskarżyła Ukrainę o śmierć co najmniej 27 osób. Wśród ofiar ma być dwójka dzieci. Chodzi o atak trzech dronów na hotel i kawiarnię nad Morzem Czarnym w kurorcie Chorły, gdzie świętowano Nowy Rok. Obiekty te znajdują się na kontrolowanym przez Rosję obszarze obwodu chersońskiego na południu Ukrainy.
Chorły w obwodzie chersońskim, zrzut ekranu Google Maps 2 stycznia 2026 roku
Oskarżenie jako pierwszy przedstawił Władimir Saldo, mianowany przez Moskwę gubernator regionu, który napisał o ataku na Telegramie i opublikował zdjęcia spalonego hotelu. Na zdjęciach widać ciało jednej osoby ukryte pod białym prześcieradłem. Na budynku widoczne są ślady pożaru, a na ziemi widać plamy przypominające krew.
Według gubernatora celem była ludność cywilna i dodał, że wiele osób zostało spalonych żywcem. Sprawę podchwycili rosyjscy politycy, mówiąc, że był to „atak terrorystyczny”.
Rosyjska agencja TASS podaje, że do wieczora 1 stycznia opublikowano nazwiska siedmiu osób zabitych w kurorcie nad Morzem Czarnym, które zostały zidentyfikowane przez regionalne biuro medycyny sądowej. Identyfikacja wszystkich ofiar będzie możliwa dopiero po przeprowadzeniu specjalistycznej analizy genetycznej. TASS podał również, że strona z listą nazwisk została „zhakowana”.
Jeśli wydarzenie miało charakter lokalnej imprezy, można by się spodziewać obecności rodzin i cywilów, a także informacji o uczestnikach. Tych elementów jednak w rosyjskim przekazie brakuje. To rodzi pytania o charakter spotkania: albo był to atak na zamknięte wydarzenie z udziałem wojskowych lub urzędników, albo mamy do czynienia z kolejną próbą kremlowskiej dezinformacji.
Strona ukraińska utrzymuje, że atakuje wyłącznie cele wojskowe, zakłady paliwowe i energetyczne oraz „inne legalne cele”. W komentarzu dla AFP rzecznik ukraińskiej armii Dmytro Łychowy oskarżył Rosję o wielokrotne uciekanie się do „dezinformacji i fałszywych oświadczeń”.
„Siły Obronne Ukrainy przestrzegają norm międzynarodowego prawa humanitarnego i atakują wyłącznie wrogie cele wojskowe” – powiedział. Dodał, że rosyjska propaganda zrobi wszystko, by wpłynąć na międzynarodowych partnerów Ukrainy i przebieg negocjacji pokojowych.
Atak skomentował przyjaciel Władimira Putina, były ukraiński deputowany Wiktor Medwedczuk. Jego zdaniem otoczenie bliskie Wołodymyrowi Zełenskiemu rzekomo „uzurpowało sobie władzę w Ukrainie” i dopuszcza się „aktów terrorystycznych na terytorium Federacji Rosyjskiej”.
Dodał również, że – według niego – „takie państwo nie ma prawa istnieć” i że „musi zostać zniszczone”, twierdząc jednocześnie, że przyszłość Ukrainy powinien określić sam naród ukraiński.
Chersoń jest jednym z czterech regionów Ukrainy, które Rosja ogłosiła swoją własnością w 2022 roku. Kijów oraz większość państw Zachodu uznały ten krok za nielegalną aneksję.
Tymczasem władze w Kijowie oskarżyły Rosję o przeprowadzenie zakrojonego na szeroką skalę ataku na ukraińską infrastrukturę energetyczną.
„W Nowy Rok Rosja celowo eskaluje wojnę. W nocy na Ukrainę wystrzelono ponad 200 dronów szturmowych” – napisał na Telegramie Wołodymyr Zełenski. Jak dodał, celem ataków była infrastruktura energetyczna w siedmiu regionach kraju.
Zełenski podkreślił, że rosyjskie uderzenia w okresie świątecznym pokazują, iż Ukraina nie może pozwolić sobie na opóźnienia w dostawach systemów obrony powietrznej.
„Nasi sojusznicy wiedzą, jakiego sprzętu nam brakuje. Oczekujemy, że wszystko, co uzgodniliśmy ze Stanami Zjednoczonymi pod koniec grudnia w sprawie obrony, dotrze na czas” – zaznaczył.
Wicepremier Ukrainy Oleksij Kuleba poinformował także o atakach na infrastrukturę kolejową w trzech regionach kraju.
We wtorek Moskwa przekazała, że Ukraina przeprowadziła atak dronów dalekiego zasięgu na jedną z rezydencji prezydenta Władimira Putina w północno-zachodniej Rosji. Kijów te oskarżenia nazwał „kłamstwem”.
Rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało w środę nagranie przedstawiające zestrzelonego drona, który według Kremla brał udział w ataku.
Jednak analitycy OSINT zwracają uwagę, że dron wygląda na rosyjski model Gerbera, pomalowany na czarno. Zauważono również, że posiada on akumulator oraz moduł modemu komórkowego od producenta znanego z dostarczania komponentów zarówno do rosyjskich dronów uderzeniowych, jak i rozpoznawczych.
Zrzut ekranu z portalu X wykonany 2 stycznia 2026 roku
Kijów oświadczył, że oskarżenia o atak na rezydencję Putina mają utrudnić trwające rozmowy pokojowe. Jak podkreślają ukraińskie władze, tempo tych negocjacji w ostatnich tygodniach wyraźnie przyspieszyło.
W noworocznym orędziu prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że porozumienie pokojowe jest „gotowe w 90 procentach”. Dodał, że pozostałe 10 proc. obejmujące najtrudniejsze kwestie sporne, w tym sprawy terytorialne – „zadecyduje o losie pokoju, losie Ukrainy i Europy oraz o tym, jak będą żyć ludzie”.
Główny ukraiński negocjator, Rustem Umerow, powiedział, że europejscy i ukraińscy urzędnicy planują kolejne spotkanie w sobotę. Z kolei w przyszłym tygodniu prezydent Zełenski ma odbyć rozmowy z europejskimi przywódcami.