W Kościele katolickim w Polsce okres po Bożym Narodzeniu to czas, w którym w parafiach odbywają się wizyty duszpasterskie, tzw. kolędy, podczas których księża odwiedzają domy parafian. W niektórych miejscach ze względu na rozległość parafii wizyty duszpasterskie rozpoczynają się już na początku grudnia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego niektórzy księża rezygnują z zbierania ofiar podczas kolędy?
Jakie zmiany wprowadzili księża w kolędzie?
Co to jest wirtualna mapa kolędy?
Jakie potrzeby finansowe ma parafia na Łacinie?
Celem kolędy jest zacieśnienie więzi księdza z parafianami, wspólna modlitwa i pobłogosławienie domu. Jeszcze kilka lat temu księża odwiedzali kolejno wszystkie domy bądź mieszkania w parafii, pukając od drzwi do drzwi. Obecnie w wielu parafiach duchowni odwiedzają tylko tych parafian, do których zostali wcześniej zaproszeni za pośrednictwem kancelarii parafialnej. Podczas wizyt w większości parafii księża zbierają od wiernych ofiary zwane popularnie kopertami.
Ksiądz, który nie zbiera kopert podczas kolędy
Do tego właśnie aspektu wizyty duszpasterskiej odniósł się aktywny w internecie duchowny, proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta w Koziegłowach (woj. wielkopolskie) ks. Daniel Wachowiak, który w przeszłości decydował się na kontrowersyjne wypowiedzi dotyczące spraw społecznych czy polityki. W mediach społecznościowych wyrażał swoją niechęć do środowisk LGBT czy pandemicznych obostrzeń.
W filmie opublikowanym na prowadzonym przez niego kanale w serwisie YouTube ks. Wachowiak zaznaczył, że wprowadził w swojej parafii zasadę, że podczas kolędy nie zbiera kopert, o czym wspominał już m.in. w 2023 r.
— Jeżeli ktoś pragnie przy okazji kolędy złożyć ofiarę, to może to zrobić na inny sposób. Ale kolęda — tak mi zależało od początku bycia proboszczem — nie może kojarzyć się z pieniędzmi — zastrzegł.
Według ks. Wachowiaka, mimo że parafianie nie przekazują mu już kopert podczas kolędy, znajdują inny sposób na składanie ofiar, które — jak zaznaczył — od momentu wprowadzenia tej zasady znacznie wzrosły.
Kopert nie chce parafia w Opolu
O tym, że podczas kolędy księża nie będą zbierali ofiar, poinformowali również duszpasterze z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Opolu, w której kolęda rozpoczęła się 27 grudnia 2025 r.
W komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej parafii czytamy, że ofiary, które wierni chcieliby przekazać na potrzeby wspólnoty, będzie można złożyć podczas kolekty kolędowej, która zbierana będzie w niedzielę 11 stycznia 2026 r., podczas wszystkich mszy św. Dodali, że w tym roku zostaną one przeznaczone na renowację sufitu kościoła.
„Tego dnia o godz. 11.00 zostanie odprawiona msza święta w intencji wszystkich odwiedzonych rodzin jako wyraz naszej wdzięczności za każde spotkanie” — przekazali duchowni.
Dodali, że wizyta duszpasterska to moment, w którym „możemy wspólnie się pomodlić, prosić o Boże błogosławieństwo dla Waszych rodzin oraz porozmawiać o tym, czym żyjecie na co dzień”.
„Jeśli byłoby to możliwe, bardzo ucieszy nas obecność wszystkich domowników. Z wdzięcznością przyjmiemy także Waszą troskę o przygotowanie miejsca modlitwy — krzyża, świec, wody święconej i Pisma Świętego” — napisali.
Nowoczesne rozwiązania. Mapa kolędy i nie tylko
W niektórych parafiach księża wprowadzają specjalne udogodnienia związane z kolędą. W parafii św. Michała Archanioła w Ujanowicach w tym roku uruchomiona została wirtualna mapa kolędy o nazwie Adventus.
„Po wpisaniu swojego adresu można sprawdzić przynależność do rejonu kolędowego, termin wizyty, godzinę jej rozpoczęcia, a także przydzielonego kapłana i asystę. Program umożliwia również zapoznanie się z przebiegiem trasy kolędowej i z kolejnością odwiedzanych domów ukazaną na mapie drogowej i satelitarnej” — czytamy we wpisie zamieszczonym na Facebooku.
Jego autorzy dodali, że program umożliwia śledzenie w dniu kolędy aktualnego przebiegu wizyty duszpasterskiej na mapie.
Proboszcz parafii Imienia Jezus na poznańskiej Łacinie ks. Radek Rakowski powiedział PAP, że w swojej parafii nie organizuje kolędy w tradycyjnej formie.
— Nasza parafia jest oparta na relacjach, które trwają przez cały rok, nie tylko w okresie trwania kolędy. Rozmawiamy po każdej mszy św., we wtorki przed południem czekam na parafian, kto tylko chce, może przyjść, pogadać, wypić ze mną kawę. Jesteśmy ze sobą w takich codziennych, normalnych relacjach. Jeśli ktoś chce się ze mną spotkać, zaprosić mnie do domu, po prostu dzwoni lub pisze SMS-a, a ja przychodzę — wyjaśnił.
Ksiądz narzeka na tradycyjną kolędę. „My u nas w parafii nie zbieram kopert”
Ks. Rakowski zaznaczył, że w poprzednich parafiach, w których posługiwał jako wikary, „chodził po kolędzie”, jednak — jak stwierdził — nie wspomina tego czasu najlepiej.
— Ludzie byli mili i otwarci, jednak kiedy musiałem odwiedzić w ciągu jednego wieczoru 30 rodzin, to nie było czasu ani przestrzeni na poznawanie ludzi, głębszą rozmowę czy ewangelizację. Efekt był taki, że te spotkania były trochę sztywne, pozbawione autentyczności i luzu, które służą budowaniu relacji — ocenił.
Dodał, że jego obecna parafia jest bardzo rozległa. Mieszka w niej 15 tys. osób.
— Jak bym musiał wszystkich odwiedzić, to bym już na nic innego nie miał czasu. Dlatego moim celem nie jest zrealizowanie kolędy, tylko znalezienie takiego sposobu budowania relacji z wiernymi, który mnie nie wykończy i nie będzie dla nich uciążliwy — zastrzegł.
Podkreślił, że skoro w parafii na Łacinie nie ma kolędy, to nie ma też zbierania kopert. Jednak — jak zaznaczył — finanse parafii nie cierpią z tego powodu.
— Kierujemy się na Łacinie zasadą, że to jest nasze wspólne miejsce, nasz dom i my wszyscy chcemy finansować swoją parafię. Nie zbieram kopert, nie zbieram tacy w trakcie mszy. Za to otwarcie mówię o potrzebach finansowych parafii i kto chce, robi przelew na parafialne konto. Mamy też ofiaromat, za pomocą którego można złożyć ofiarę. I ludzie to robią — powiedział ks. Rakowski.