Uznawana za jedno z najwybitniejszych dzieł inżynierskich, przecinająca Andy magistrala pozostawała do czasu wybudowania kolei tybetańskiej najwyżej położoną linią kolejową na świecie. W 2025 r. najwyżej położona linia kolejowa obu Ameryk powróciła po pięcioletniej przerwie, spowodowanej najpierw pandemią COVID-19, a następnie niszczycielskimi skutkami El Niño.
Jedyne pociągi pasażerskie, jakie przemierzają magistralę, mają charakter turystyczny, a bilety sprzedawane przez stronę internetową przewoźnika rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.
Przemysław Jezierski / Onet
Pociąg Kolei Transandyjskiej na stacji początkowej Lima Desamparados
Centralna Kolej Transandyjska (Ferrocarril Central Andino) została zbudowana dekretem rządu Peru wydanego w 1859 r. Celem budowy była możliwość łatwego transportu urobku z kopalń miedzi i cynku w wysokiej dżungli amazońskiej do portu nad Oceanem Spokojnym. Osobą odpowiedzialną za opracowanie założeń techniczno-ekonomicznych wielkiej inwestycji był inżynier Ernest Malinowski.
Prace budowlane rozpoczęto w latach 70. XIX w., jednak zostały one przerwane przez wojnę z Chile, która wybuchła w 1878 r. Po kilkunastu latach wznowiono budowę. W 1893 r. oddano do użytku odcinek o długości 222 km z Limy do Oroya, a na początku XX w., w 1908 r. trasę przedłużono do Huancayo.
Jednotorowa, niezelektryfikowana linia o całkowitej długości 346 km prowadzi z Callao, położonego na poziomie oceanu, przez Limę, wysokie Andy do miasta Huancayo, leżącego na wysokości 3260 m n.p.m.
Najwyższy punkt na trasie to przełęcz Ticlio z wysokością 4818 m n.p.m. Tu docierają tylko składy towarowe. W tym miejscu w 1999 r. odsłonięto pomnik Ernesta Malinowskiego zaprojektowany przez prof. Gustawa Zemły.
Przemysław Jezierski / Onet
Jeden z 69 tuneli na trasie
W tym samym roku odlano z brązu popiersie Ernesta Malinowskiego, które ustawiono na dworcu Desamparados w Limie. Wcześniej, w 1979 r. odsłonięto tam tablicę pamiątkową ku czci wielkiego budowniczego magistrali.
Upragniona podróż przez Andy rozpoczyna się w stolicy Peru na historycznym dworcu Desamparados. To stąd punktualnie o 7.00 wyrusza w krętą i stromą trasę unikalny pociąg turystyczny, uruchamiany przez przedsiębiorstwo Ferrocarril Central Andino.
Każdej podróży koleją Transandyjską towarzyszy niezwykły wprost splendor. Ze stacji początkowej pociąg wyprawiany jest w towarzystwie orkiestry i pokazu tradycyjnych peruwiańskich tańców.
Przemysław Jezierski / Onet
Pokaz tradycyjnych peruwiańskich tańców przed ojazdem pociągu ze stacji Lima Desamparados
Cała podróż trasą liczącą 332 km potrwa aż 13 godzin. Poruszający się z prędkością 40-50 km na godz. skład będzie kilkukrotnie zmieniał kierunek jazdy w punktach zwanych potocznie „zig-zag”. Są to miejsca na górskich stromych odcinkach trasy, gdzie kończy się dany fragment linii. W takich punktach skład wycofywany jest kilkaset metrów, po czym ponownie wjeżdża na kolejny odcinek trasy, pnąc się dalej w Andy.
Na trasie kolei Transsandyjskiej jest 69 tuneli i 58 mostów, z czego najdłuższy to tunel „Balta” o długości 1375 metrów. Najdłuższym wiaduktem (218 metrów) jest zaś obiekt o nazwie „Carrión”.
W czasie wielogodzinnej podróży przewidziano dwa dłuższe postoje na stacjach pośrednich, gdzie można na pewien czas opuścić pociąg. Są to stacje: San Bartolomé (76. kilometr — 1513 m n.p.m.) oraz Matucana (100. kilometr — 2610 m n.p.m.).
Przemysław Jezierski / Onet
Postój na stacji San Bartolome (1513 m npm) na zmianę kierunku jazdy pociągu
Na pierwszej stacji nie ma żadnych atrakcji, a postój jest wymuszony zmianą kierunku jazdy pociągu. Podczas drugiego, 60-minutowego postoju w Matucana na pasażerów czekają już niespodzianki. Przybycie pociągu do tego uroczego miasteczka jest tak wielkim wydarzeniem, że pasażerów wita orkiestra, a na rynku trwa festyn.
Najbardziej ekscytującym elementem podróży jest pokonywanie wysokości, a co za tym idzie zmiana ciśnienia i temperatury.
Przemysław Jezierski / Onet
Wnętrze wagonu 2 klasy 'Clasico’
Momentem, na który czekają wszyscy to osiągnięcie po 8 godzinach jazdy wysokości 4781 m n.p.m. na stacji Galera, leżącej na 172 kilometrze linii. Tu jest kilkunastominutowy postój, ale nie wolno wychodzić z pociągu, a jedynie fotografować stację i otaczający ją surowy, wręcz księżycowy krajobraz z okien wagonów.
Zmiana wysokości i ciśnienia w krótkim czasie jest dla wielu pasażerów tak dużym wysiłkiem, że wstanie z siedzenia lub przejście kilku metrów po pociągu może okazać się zbyt dużym obciążeniem dla organizmu.
Zdarzają się omdlenia i inne powikłania zdrowotne, dlatego na pokładzie pociągu obecny jest personel medyczny, który w razie potrzeby rozdaje maski tlenowe i watę nasączoną spirytusem.
Przemysław Jezierski / Onet
Wnętrze wagonu 1 klasy 'Turistico’
Pociąg zestawiony jest z ciężkiej lokomotywy spalinowej i dziewięciu wagonów.
W składzie znajdują się 3 wagony drugiej klasy „Clasico”, 4 wagony klasy pierwszej „Turistico”, rozdzielone wagonem gastronomicznym. Nie jest to tradycyjny wagon restauracyjny a jedynie sama kuchnia, gdzie przyrządza się posiłki dla pasażerów, a następnie dostarcza je na miejsca siedzące.
Jako ostatni w składzie jedzie wagon barowy z odkrytym pomostem widokowym, skąd najlepiej można podziwiać przepiękne widoki na Andy.
Wagony niższej klasy mają otwierane lufciki w oknach i siedzenia kanapowe w bezprzedziałowym układzie miejsc 2+2. Wagony te nie posiadają klimatyzacji.
Przemysław Jezierski / Onet
Wnętrze wagonu barowego
Wagony wyższej klasy „Turistico” wyposażone są w klimatyzację i duże panoramiczne okna. Pasażerowie podróżują na bardzo wygodnych fotelach z dobrą regulacją oparcia. Fotele te można obrócić, ustawiając za każdym razem przodem do kierunku jazdy, co jest przydatne, ponieważ pociąg kilkukrotnie zmienia kierunek jazdy.
W czasie podróży pasażerowie obu klas otrzymują wliczone w cenę biletu dwa posiłki.
Wagon barowy z tarasem widokowym jest przeznaczony tylko dla pasażerów wyższej klasy „Turistico”. Są tu serwowane przekąski i napoje, w tym różnorodne drinki. Koniecznie trzeba spróbować podawanego bezpłatnie Pisco sour — tradycyjnego peruwiańskiego koktajlu na bazie miejscowego trunku pisco, soku z cytryny lub limonki, białek jaj kurzych i gorzkiego likieru angostura.
Przemysław Jezierski / Onet
Jeden z 58 mostów na trasie Kolei Transandyjskiej
Przejazd koleją Transandyjską jest dla wielu osób marzeniem i celem samym w sobie, ale to wciąż marzenie trudne do zrealizowania. Jeśli już uda się pokonać dystans ponad 10 tysięcy kilometrów, dzielący Europę z Ameryką Południową to trzeba mieć naprawdę dużo szczęścia, aby kupić bilet na upragnioną podróż żelaznym szlakiem przez Andy.
W 2025 r. pociąg z Limy do Huancayo kursował tylko 5 razy: 17 i 20 kwietnia, 26 i 29 lipca (Święta narodowe Republiki Peru) oraz 6 sierpnia.
Przemysław Jezierski / Onet
Księżycowy krajobraz Andów widziany z okien pociągu
Bilety na przejazd można nabyć wyłącznie za pośrednictwem strony internetowej przewoźnika Ferrocarril Central Andino S.A. (https://www.ferrocarrilcentral.com.pe). Wydrukowany bilet internetowy w trakcie podróży jest wymieniany przez konduktora na bilet tradycyjny.
Przemysław Jezierski / Onet
Galera – najwyżej położona stacja na trasie kolei Transandyjskiej (4781 m npm)
Ceny biletów dla zagranicznych turystów w 2025 r. wynosiły od 600 soli w klasie Clasico (650 zł) do 800 soli w wyższej klasie Turistico (870 zł).