Anna Korcz w 2019 r. w wywiadzie dla „Na żywo” opowiedziała o relacji, jaką ma z synami swojego drugiego męża — Pawła Pigonia. Jej słowa wywołały niemałą burzę w mediach. Aktorka wyznała, że nie kocha pasierbów ponieważ „nie da się pokochać cudzych dzieci”.

— Niestety, nie da się pokochać cudzych dzieci. No chyba że ktoś nie ma własnych, wtedy co innego. Dzieci Pawła bardzo lubię, ale gdybym powiedziała, że je kocham, to bym skłamała. Paweł też nigdy nie pokocha moich córek. Tak się nie da — wyznała.

Anna Korcz o relacjach z pasierbami

Na aktorkę wylała się fala hejtu i krytyki, a wiele osób pisało wprost, że się myli i jak najbardziej można kochać cudze dzieci. Zarzucano jej także nieodpwoiednie zachowanie i ranienie najbliższych jej osób.

Po latach Anna Korcz wróciła do tamtych słów i zamieszania, jakie powstało później. W wywiadzie dla VIVY.pl powiedziała, że zdania nie zmieniła chociaż bardzo mocno ją krytykowano. Podkreśliła, że swoją postawą nikogo nie rani.

— Jest to bardzo trudne. W momencie, kiedy wypowiadasz swoje zdanie, w które wierzysz, ono nie rani nikogo, a mimo wszystko właśnie powstaje ten hejt. Nadal uważam, że cudzych dzieci nie da się tak naprawdę pokochać. Nasze dzieci są z naszej krwi i to są tak silne związki emocjonalne, że nikt ich nigdy nie zastąpi. Możemy bardzo szanować, lubić, przytulać się, cenić, przyjaźnić się, ale pokochać się według mnie tak naprawdę nie da — powiedziała w „Bez Tabu” Marioli Bojarskiej-Ferenc.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie relacje ma Anna Korcz z pasierbami?

Czy Anna Korcz zmieniła zdanie na temat pasierbów?

Co mówiła Anna Korcz o miłości do cudzych dzieci?

Jak radzi sobie Anna Korcz z hejtem na swój temat?

Dodała, że ma dobre relacje z synamu jej męża z poprzedniego związku. Refularnie spotyka się nie tylko z nimi, ale także z ich partnerkami.

— W naszej patchworkowej Paweł ma dwóch synów. To są mężczyźni już teraz dorośli. Bardzo się szanujemy. Myślę, że nawet z jednym to nawet bardzo się lubię, bo kiedy się spotykamy, mam poczucie, że ze mną tak fajnie gada, jakby był moim serdecznym kumplem. Jego dziewczyna też jest bardzo serdeczna. A drugi? Drugi jest taki mniej wylewny w uczuciach, ten młodszy. Też ma bardzo fajną dziewczynę, ale Magdusia jest taka troszeczkę wycofana, zawstydzona. Jeszcze nie złapałyśmy takiej dobrej linii porozumienia, ale myślę, że będziemy nad tym pracowały — dodała.

Aktorka wyjawiła także, czy czytała nieprzychylne komentarze na swój temat i jak radziła sobie z największą falą hejtu po pamiętnym wywiadzie.

Jak dziś pamięta czas, w którym wylał się na nią hejt? „Przypuszczam, że ten hejt, o którym mówisz, wylewał się przede wszystkim od kobiet. Tak przypuszczam, bo ja staram się mało czytać komentarzy, a te brutalne —to od razu Państwa zapewniam — wyrzucam. Szkoda Waszego czasu, żeby pisać jakieś nieprzyjemne komentarze” — powiedziała.