Od nieco ponad roku używam Samsunga Galaxy S23. Wszystko byłoby super, gdyby nie coraz słabsza bateria. Zdawałem sobie sprawę, że za 2-3 lata mogą być z nią problemy, ale nie po zaledwie 12 miesiącach. Dlatego myślę o nowym smartfonie. No, może nie tak nowym, bo „chodzi za mną” stary (ale jary) OnePlus 12.
Dlaczego akurat właśnie OnePlus 12? Z kilku powodów. To sprawdzona konstrukcja, która ma świetne aparaty i ekran dotykowy, a do tego porządną baterię. No i bardzo podoba mi się pod względem wizualnym, a to, że telefon pamięta grudzień 2023 roku (polska premiera: grudzień 2024), w ogóle mnie nie obchodzi.
OnePlus 12 na 2026 rok

OnePlus 12 to jeden z najbardziej opłacalnych ex-flagowców na rynku / fot. gsmManiaK
Pod wieloma względami OnePlus 12 to klasa sama w sobie, także w 2026 roku. Ośmiordzeniowy Snapdragon 8 Gen 3 z zegarem 3,30 GHz (4 nm) to swego czasu flagowy chipset Qualcomma, który zapewni moc na wiele lat. Tym bardziej że współpracuje on z 12 lub nawet 16 GB pamięci RAM. Nie zawodzi też przestrzeń dyskowa o pojemności od 256 GB do nawet 1 TB.
Ten eksflagowiec ma też fantastyczne aparaty Hasselblad. Główny obiektyw 50 MP ma OIS i PDAF, a także jasną przysłonę f/1.6. Ze świetnej strony pokazuje się też peryskopowy teleobiektyw 3x 64 MP z OIS, a całość wieńczy szeroki kąt 50 MP z PDAF. W sumie to jest tu jeszcze przedni aparat 32 MP, ale na selfie i tak nigdy mi nie zależało.
Zmiany na większą baterię, ale i (niestety) ekran

OnePlus 12 / fot. gsmManiaK
Z przodu jest też kapitalny ekran LTPO AMOLED 120 Hz w QHD+, choć o ogromnej dla mnie przekątnej 6,82″. Mój obecny Samsung Galaxy S23 ma panel o wielkości zaledwie 6,10″ i pod tym względem nie mam mu nic do zarzucenia. Wręcz przeciwnie: obsługa jedną dłonią jest jak najbardziej możliwa i wygodna, a telefon swobodnie mieści się w kieszeni.
Pewnie będę musiał przyzwyczaić się do tak dużego ekranu, ale przynajmniej dostanę coś, na co teraz narzekam: mocną baterię z bardzo szybkim ładowaniem. Ogniwo 100 W ma 5400 mAh, wspiera także ładowanie indukcyjne 50 W oraz zwrotne.
Dlaczego już teraz nie wymienię Samsunga na OnePlusa 12?
Problemy z dostępnością?

OnePlus 12 / fot. producenta
Wszystko ze względu na dostępność, a raczej jej brak. Jeszcze początkiem grudnia można było go mieć za ~2600 złotych, tymczasem dziś ceny poszybowały o niemal 1000 zł w górę. Czekam więc na jakąś okazję.
A może lepszym wyborem będzie nowszy OnePlus 13? Ma go Damian, który jest z niego bardzo zadowolony. To ostatni OnePlus z aparatami Hasselblad mający jeszcze pojemniejszą baterię – na czym mi bardzo zależy – a także obudowę z lepszą normą pyło i wodoszczelności niż OP 12.
Źródło: Ceneo.pl, opracowanie własne