Wraz z rozpoczęciem zimowego okienka transferowego wiele portali sportowych zaczęło informować o doniesieniach z rynku. Od kilku dni na czele znajduje się temat ewentualnego transferu Joao Cancelo do FC Barcelony, jednak z dnia na dzień wydaje się on coraz mniej możliwy.
Jak poinformował w piątek Carlos Monfort z katalońskiego „Sportu”, mistrzowie Hiszpanii niekoniecznie interesują się portugalskim bocznym obrońcą. Wynika to przede wszystkim z faktu, że nie jest on idealnym kandydatem dla Barcelony, a także z jego wysokich wymagań finansowych, które znacznie przekraczają możliwości klubu. Defensor zarabia bowiem w Al-Hilal 15 mln euro rocznie.
ZOBACZ WIDEO: Otwierają biznes w Polsce. Fabiański mówi o swojej roli
Co więcej, boki obrony nie stanowią priorytetu transferowego „Dumy Katalonii”. Po niedawnej kontuzji Andreasa Christensena (naderwanie więzadeł krzyżowych), która wykluczy go z gry na kilka miesięcy, władze Barcelony zaczęły poszukiwać alternatyw.
Warto dodać, że o potencjalnym transferze środkowego defensora wspomniał sam trener Hansi Flick podczas piątkowej konferencji prasowej przed derbowym spotkaniem z Espanyolem (3 stycznia, sobota, godz. 21:00). Niemiecki szkoleniowiec zaznaczył, że klub chce sprowadzić nowego zawodnika, jednak na razie nie podjął jeszcze żadnej ostatecznej decyzji.
Obecnie najbliżej pozyskania Cancelo znajduje się Inter Mediolan. Włosi są gotowi pokryć połowę pensji 31-latka, a umowa miałaby obowiązywać do końca sezonu i przyjąć formę wypożyczenia.