Choć ogłoszono już oficjalnie, że Netflix kupuje Warner Bros., transakcja wciąż nie została sfinalizowana. Nadal nie wiadomo, czy nie zablokuje jej amerykański rząd i czy konkurencyjny kupiec Paramount nie ma jeszcze jakichś ukrytych asów w rękawach. Jeśli jednak Netflix połączy się z jedną z największych wytwórni filmowych na świecie, kina czekają ogromne zmiany. Odczują je również widzowie.

Netflix chce puszczać filmy w kinach niecałe trzy tygodnie

Jedną z wielkich niewiadomych w odniesieniu do transakcji jest podejście Netfliksa do premier kinowych kupowanej firmy. Warner Bros. specjalizuje się w produkcjach kinowych, które dopiero po kilku, a niekiedy kilkunastu tygodniach trafiają na platformę streamingową HBO Max. Strategia Netfliksa jest tymczasem odwrotna – premiery kinowe swoich filmów wymuszają na gigancie streamingowym reżyserzy, ale i w tym przypadku Netflix jest bardzo trudnym negocjatorem.

Zdaniem informatorów serwisu Deadline kupienie Warner Bros. nie pozostanie bez wpływu na kina. Nowe pełnometrażowe filmy dostaną ponoć zaledwie 17-dniowe okienko, po którym będą dostępne już tylko w streamingu. Do tej pory kina dostawały filmy np. na miesiąc lub 40-45 dni. Zdaniem Netfliksa miałoby to „napędzić biznes kinowy”.

Zobacz wideo Sytuacja kina w Polsce. Tomasz Włosok: „Po covidzie coś się zmieniło” [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]

Krótszy czas na kinową emisję może jednak sprawić, że widzowie będą robili jeszcze głębszą selekcję filmów, na które pójdą. Krótszy czas emisji przełoży się na większą liczbę filmów kinach, ale nie będzie przecież oznaczać większych funduszy w portfelach. Raczej nie zwiększy się też liczba kin, przez co część widzów – mimo chęci – nie będzie w stanie kupić biletów w trwającym niecałe trzy tygodnie czasie. Branżowy serwis WorldOfReel przekonuje, że docelowo zabieg ten może być jednym z elementów dążenia do zabicia rynku kinowego: z puntu widzenia platformy streamingowej kina rzeczywiście nie mają większego sensu. Będzie można w pewnym momencie wykazać w kolejnym kwartalnym raporcie, że kina się zwyczajnie nie opłacają – bez mówienia, że do ich zapaści doprowadziły właśnie tego rodzaju zmiany.

Nadal nie wiadomo, czy wejdą one w ogóle w życie. Ryzyko jest jednak realne, a Netflix nie ukrywa niechęci do kin. Warner Bros. jest jedną z firm tzw. wielkiej piątki największych producentów filmowych na świecie. Jeśli zniknie z rynku, jego miejsce w kinach przejmą bez wątpienia konkurenci: Disney Studios, Paramount Pictures, Sony Pictures czy Universal Pictures. Dla widzów oznacza to jednak mniejszy wybór różnorodnych produkcji.