Legia Warszawa zdobyła ostatnie mistrzostwo Polski w sezonie 2020/21. Obecnie drużyna znajduje się w strefie spadkowej, ma za sobą fatalną jesień, ale przyjście Marka Papszuna ma być nowym otwarciem.

Były prezes Legii Bogusław Leśnodorski wierzy, że stołeczny zespół nie będzie walczył o utrzymanie.

– Taki scenariusz jest możliwy. Chociaż gdybym miałbym stawiać dzisiaj, to uważam, że Legia zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Marek Papszun jest moim zdaniem na tyle mądrym gościem, że nie będzie tam robił rewolucji, postawi jednak na ewolucję. Przez rok, albo przez dwa lata Legia będzie drużyną z górnego środka tabeli. A to oznacza, że będzie biła się o puchary, bo ta liga jest mega spłaszczona – wystarczy spojrzeć na obecną tabelę Ekstraklasy. Wisła Płock w ostatnich pięciu kolejkach nie wygrała ani jednego meczu, a jest liderem ligi. Więc mimo że Legia jest w kryzysie, mimo że zajmuje miejsce w strefie spadkowej i już dawno powinna mieć kompletnie przegrany sezon, to i tak bardzo wiele rzeczy Legii sprzyja. Wydaje mi się, że zwycięży pragmatyczne podejście – stwierdził Leśnodorski w rozmowie z dziennik.com.

Leśnodorski został też zapytany czy wyobraża sobie jeszcze bycie prezesem Legii w przyszłości.

– Taka szansa jest. Ale na pewno jeszcze nie teraz – powiedział.

On wie, jak to jest zdobywać z Legią mistrzostwo. Dodał jednak, że w dzisiejszych czasach ciężko będzie o seryjne zdobywanie tytułów.

– Obecnie w Legii jest tworzona kultura organizacji, która nie pozwala na coś takiego. Podobnym przykładem jest Lech Poznań. Przecież tam wszystko się zgadza, poza tym, że mistrzostwo Polski wygrywają raz na pięć lat. Sposób funkcjonowania tych projektów jest zupełnie inny niż Legii, którą tworzyliśmy. Za mało odwagi, za mało fantazji, za mało jest tam ciężko pracujących ludzi z pasją, którzy naprawdę chcą i nie boją się zrobić czegoś wielkiego – powiedział Leśnodorski.

ZOBACZ WIDEO: Aż się popłakał. Tak Boruc wzruszył Fabiańskiego