Tegoroczna edycja Turnieju Czterech Skoczni stoi pod znakiem kolejnych dyskwalifikacji i afer, które odbijają się szerokim echem w całym środowisku. Podczas zawodów w Garmisch-Partenkirchen niedopuszczony do zawodów został Timi Zajc, który otrzymał czerwoną kartkę i został tym samym wykluczony z dalszej rywalizacji w prestiżowym cyklu. A kto wie, czy w powietrzu nie wisi kolejna afera. Tym razem związana z austriackimi skoczkami.

Jej powodem są wiązania nart, jakimi posługują się Austriacy. Choć w cyklu karty rozdaje Domen Prevc, to Austriacy są jednymi z nielicznych, którzy są w stanie dotrzymać mu kroku. W noworocznym konkursie na podium stanęli Jan Hoerl i Stephan Embacher, ale już widok samego podium wzbudził wątpliwości.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Tajemnica sięgnęła zenitu, gdy trójka stanęła na podium. Ani Hoerl, ani Embacher nie mieli wiązań na nartach. Po prostu je zdjęli. Albo używali innych nart” — zauważają dziennikarze norweskiego dziennika „Dagbladet”, którzy wszczęli własne śledztwo. I tu okazuje się, że trop prowadzi do Manuela Fettnera, który po tym sezonie zamierza zakończyć sportową karierę.

Ten element budzi kontrowersje. „Domowej roboty”

„Wiązanie Fettnera wygląda na domowej roboty. Niedozwolone jest tworzenie wiązań — zatwierdzonych w katalogu sprzętu FIS — bardziej aerodynamicznych. Dając butowi więcej miejsca na chodzenie po zewnętrznej stronie czubka buta, uzyskasz lepszy efekt dzięki wygiętej tylnej podpórce. W ten sposób narty będą bardziej płasko przylegać do powietrza. Krótko mówiąc, co jest oczywiste: narty, które są bardziej płaskie w powietrzu, latają lepiej niż narty, które stoją i zwalniają” — tłumaczą norwescy dziennikarze.

Norwegowie zwrócili uwagę na wiązania AustriakówNorwegowie zwrócili uwagę na wiązania Austriaków (Foto: Dagbladet)

I zauważają istotną różnicę w rozwiązanych stosowanych przez Fettnera.

„Różni się ono od wiązania skokowego, które można znaleźć w katalogu sprzętu FIS. Zamiast jednej, ciągłej płytki, ma dwie etykiety po wewnętrznej stronie wiązania” — tłumaczą.

Sprawa wywołuje ogromne spekulacje i dotarła już do najwyższych władz FIS. Jeszcze przed noworocznym konkursem w Garmisch-Partenkirchen do sprawy odniósł się kontroler sprzętu Mathias Hafele.

— Wiązanie, które obecnie krąży na zdjęciach, jest używane od około dziesięciu lat. Jest to wynik prac rozwojowych Manuela Fettnera nad butem. Ten but do skakania ma inną plastikową część noska, co wymusza modyfikację (regulację) wiązania — powiedział Hafele. Ale czy takie tłumaczenia rozwiewają wątpliwości?

Na razie w całym światku zapanował ogromny chaos, który potęgują tylko kolejne dyskwalifikacje i decyzje sędziów. A po tych grzmi także m.in. PZN, który uważa, że mocno cierpią na nich reprezentanci Polski.