Rozmowa z hiszpańskim dziennikarzem Ignacio Ramonetem, nagrana w Sylwestra, została wyemitowana 1 stycznia br. w wenezuelskiej telewizji państwowej. Najpierw Maduro zarzucił administracji Trumpa, że chce wymusić zmianę rządu w Wenezueli i uzyskać dostęp do bogatych zasobów ropy naftowej tego kraju.

— powiedział Maduro.

Później wyjaśnił, że nadszedł czas, aby oba kraje podjęły poważne rozmowy — „oparte na solidnych faktach”.

Wenezuela posiada największe potwierdzone zasoby ropy naftowej na świecie. — Jeśli oni [Amerykanie] chcą ropy, Wenezuela jest gotowa na inwestycje amerykańskie, takie jak w przypadku Chevronu — kiedy tylko chcą, gdziekolwiek chcą i jakkolwiek chcą — mówił Maduro.

Chodzi o to, że Chevron jest jedyną dużą amerykańską firmą naftową, która pomimo sankcji może działać w Wenezueli dzięki specjalnej licencji. Wydobywa ropę, sprzedaje ją częściowo do USA i wykorzystuje dochody do spłaty długów Wenezueli.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Teraz Maduro sygnalizuje, że jest gotowy na ustępstwa finansowe i chce spłacić długi surowcami, jeśli w zamian firmy ponownie zwiększą produkcję.

Eskalacja konfliktu między USA a Wenezuelą

Donald Trump oskarża rząd w Caracas o wspieranie karteli narkotykowych uznanych za organizacje terrorystyczne i stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa USA.

Ataki na Wenezuelę rozpoczęły się we wrześniu 2025 r. u wybrzeży Karaibów, a następnie rozszerzyły się na wschodnią część Pacyfiku. Według doniesień, w ramach operacji „Southern Spear” [„Południowa Włócznia”] w regionie przebywa obecnie ok. 15 tys. amerykańskich żołnierzy.

Według najnowszych danych administracji Trumpa zaatakowanych zostało 35 łodzi podejrzanych o przemyt narkotyków. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do co najmniej 115. Tuż przed Sylwestrem Stany Zjednoczone zaatakowały obiekt portowy w Wenezueli.

Trump grozi Maduro

Pod koniec listopada 2025 r. „Miami Herald” poinformował, że Trump podczas rozmowy telefonicznej wezwał Maduro do opuszczenia Wenezueli. Maduro miał to odrzucić. Zamiast tego podczas wiecu w Caracas oświadczył: „Nie chcemy pokoju niewolników, nie chcemy pokoju kolonialnego”.

Trump pozostał niewzruszony i nadal zwiększał presję. Tuż przed Bożym Narodzeniem prezydent USA ostrzegł Maduro w rozmowie z dziennikarzami: „Jeśli coś zrobi, jeśli podejmie zdecydowane działania, będzie to ostatni raz, kiedy będzie w stanie to zrobić”. „Mamy dla niego ogromną flotę. Największą, jaką kiedykolwiek mieliśmy, i zdecydowanie największą, jaką kiedykolwiek mieliśmy w Ameryce Południowej” — dodał wówczas prezydent USA.

Karaiby mogą zmienić się w beczkę prochu

USA walczą z kartelami narkotykowymi, przenoszą jednostki wojskowe, a teraz pojawiły się obawy, że przygotowują się do militarnej wymiany ciosów z Wenezuelą. — Jest całkowicie jasne, że tworzy się tu scenariusz zagrożenia. Maduro i jego rząd powinni zrozumieć, że Ameryka jest zdecydowana, jeśli zajdzie taka potrzeba, rozpocząć wojnę z Wenezuelą — mówi „Bildowi” ekspert do spraw bezpieczeństwa Peter Neumann. I wyjaśnia, co może doprowadzić do czarnego scenariusza.

Donald Trump zaszokował ostatnio swoim bezlitosnym kursem wobec karteli narkotykowych. Na początku listopada ub.r. nastąpił zaskakujący zwrot. „Nie, to nieprawda” — powiedział prezydent USA podczas lotu na Florydę w odpowiedzi na pytanie, czy planuje ataki militarne w Wenezueli. Wcześniej renomowane amerykańskie media, takie jak „Miami Herald” i „Wall Street Journal”, donosiły, że atak może nastąpić lada chwila.

Jednak mimo że zaprzeczenie brzmi stanowczo, działania Trumpa mówią co innego.