Charlene Wittstock, a dziś księżna Charlene, pochodzi z Republiki Południowej Afryki. Zanim została księżną Monako, była cenioną pływaczką. Reprezentowała swój kraj na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 roku. Sport nauczył ją dyscypliny i wytrwałości, ale życie na królewskim dworze okazało się wyzwaniem zupełnie innego rodzaju. Po ślubie z księciem Albertem II w 2011 roku jej życie zmieniło się diametralnie.
Jan Lubomirski-Lanckoroński o prezencie dla królowej Kamili i króla Karola. Co im podarował? „Nie wiem, czy mogę powiedzieć”
Już w dniu ślubu uwagę mediów przykuły łzy Charlene. Od tamtej pory jej poważna mimika i rzadkie publiczne uśmiechy stały się tematem licznych komentarzy. Zagraniczna prasa szybko nadała jej przydomek „najsmutniejszej księżnej świata”, choć bliscy wielokrotnie podkreślali, że Charlene jest osobą introwertyczną i źle znosi ciągłą uwagę mediów.
W ostatnich latach księżna zmagała się z problemami zdrowotnymi, które na długi czas zatrzymały ją poza Monako. Oficjalne komunikaty mówiły o wyczerpaniu fizycznym i psychicznym. Jej długie nieobecności podsycały plotki o kryzysie małżeńskim, jednak pałac konsekwentnie podkreślał, że najważniejszy jest powrót Charlene do zdrowia.
Obecnie księżna coraz częściej pojawia się u boku męża i dzieci podczas oficjalnych wydarzeń. Choć wciąż unika nadmiernej ekspozycji, jej obecność jest spokojniejsza i pewniejsza. Noworoczne życzenia opublikowane przez Pałac Książęcy pokazują, że Charlene – mimo trudnej przeszłości – pozostaje ważną częścią rodziny książęcej.
– Podążaliśmy naprzód ku wspólnym celon, opartym na postępie i dobru wspólnym. Nasze wartości, nasza jedność i nasz model po raz kolejny udowodniły swoją siłę – naszą siłę. Mam więc nadzieję, że rok 2026 stanie się okazją do promowania i umacniania tego modelu. To jest nasze zadanie – powiedział książę Albert II z Monako w nagraniu.
Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.